Pogoda dla samochodowych bogaczy jest coraz gorsza i w utrzymaniu się na drodze mogą nie pomóc nawet zimowe opony. Krystian Poloczek, właściciel Iberia Motor Company, jeszcze do listopada 2014 r. będzie generalnym importerem aut marki Seat do Polski. Zarabia też m.in. na logistyce i nieruchomościach, nie powinien więc mieć powodów do narzekania. Jednak ostatnio przed przedsiębiorcą piętrzą się problemy. Dwie kontrolowane przez niego spółki musiały złożyć wnioski o upadłość, a Hyundai Motor Poland — bez wypowiedzenia umów dilerskich — doniósł na biznesmena do Centralnego Biura Śledczego (CBŚ). A miało być tak pięknie — Krystian Poloczek liczył na to, że z Seatem rozstanie się po partnersku i uda mu się wyjść z biznesu na podobnych warunkach jak Jan Kulczyk, który ze sporym zyskiem zakończył w ubiegłym roku wieloletnią inwestycję w dystrybucję samochodów Volkswagena (VW).

Z ustaleń „PB” wynika, że w październiku wnioski o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej skierowały do sądu dwie kontrolowane przez Krystiana Poloczka spółki: ProMotors z Warszawy oraz zależna od niej Śląsk Auto z Katowic, która jeszcze niedawno była największymdilerem Seata w Polsce. Obydwie spółki poza rodzimymi miastami zarządzały też salonami samochodowymi, m.in. w Poznaniu i Rzeszowie.
Problemy z VW...
Zbigniew Brzeziński, prezes Śląsk Auto, twierdzi, że powodem upadłości jest niejasna polityka producenta Seata, należącego do Volkswagen Group.
— Bezpośrednią przyczyną natomiast jest decyzja Volkswagen Banku Polska o wstrzymaniu nam finansowania bez podania obiektywnych i transparentnych powodów — twierdzi Zbigniew Brzeziński.
VW Bank Polska nie chce komentować sprawy. Zdaniem Krystiana Poloczka, branża dilerska w Polsce w coraz większym stopniu uzależniona jest od kredytujących ją banków, a te realizują politykę koncernów samochodowych.
— Dziś żaden zwykły, komercyjny bank nie będzie kredytował działalności dilerskiej, bo to po prostu za słaby biznes, operujący na zbyt niskich marżach. Drzwi przed nosem dilerów nie zatrzaskują jeszcze tylko banki powiązane z producentami samochodów, ale to uzależnia ich coraz bardziej od koncernów. A tym rośnie ochota na wyeliminowanie pośredników i przejęcie dystrybucji — mówi Krystian Poloczek.
Tymczasem Zbigniew Brzeziński podkreśla, że jeszcze w 2010 r., gdy współpraca z Volkswagen Bankiem układała się dobrze, Śląsk Auto sprzedało 627 aut tej marki wartości 31 mln zł.
— Usługi serwisowe oraz sprzedaż części zamiennych wygenerowały w 2010 r. ponad 11,5 mln zł przychodów — mówi Zbigniew Brzeziński.
Sytuacja zaczęła się pogarszać w 2011 r., gdy zmieniła się strategia koncernu — zamiast korzystać z usług niezależnego pośrednika postawił na centralizację i zarządzanie biznesem poprzez spółki powiązane kapitałowo z VW.
— Dilerów wykańcza się m.in. śrubowaniem norm jakościowych, które muszą spełnić w myśl zmieniających się przepisów unijnych. Podczas gdy na zachodzie Europy zdarzają się salony samochodowe o powierzchni zaledwie 100 mkw., u nas, żeby zostać na rynku, dilerzy muszą potężnie inwestować w placówki. Tymczasem nie mają pewności, czy koncerny będą chciały z nimi współpracować i czy w ogóle przetrwają — mówi Krystian Poloczek.
W 2011 r. liczba sprzedanych przez katowicką firmę seatów spadła o połowę. Jeszcze gorsze okazało się I półrocze 2012 — firma sprzedała około 100 aut.
— Dilera tak naprawdę można rozłożyć w trzy miesiące — wystarczy narzucić zaporowe przedpłaty albo wstrzymać dostawy samochodów i części zamiennych. Jak nie można obsłużyć w serwisie klienta, to się go po prostu traci. Wizerunkowo traci jednak na tym cała marka — uważa Krystian Poloczek.
...i Hyundai Motor Poland
To niejedyne problemy śląskiego biznesmena. 16 października do CBŚ wpłynęło zawiadomienie przeciwko niemu oraz członkom zarządu Śląsk Auto. Hyundai Motor Poland zarzuca im wyłudzenie przynajmniej 840 tys. zł przy okazji realizacji umowy zawartej z katowicką firmą, dotyczącej sprzedaży samochodów marki Hyundai oraz Autoryzowanej Stacji Obsługi gwarancyjnej i pogwarancyjnej samochodów tej marki. Śląsk Auto nie pozostał dłużny i w reakcji na te działania skierował do Prokuratury Rejonowej w Katowicach zawiadomienie przeciwko zarządowi Hyundai Motor Poland.
— Dotyczy ono przestępstwa fałszywego oskarżenia oraz pomówienia kierownictwa naszej firmy. Działanie Hyundai Motor Poland traktujemy wyłącznie jako próbę celowego zdyskredytowania zarządu Śląsk Auto. Roszczenia finansowe są bezpodstawne — mówi Zbigniew Brzeziński.
Zaznacza jednak, że tego typu spory powinny być rozstrzygane na drodze sądowej. Tymczasem według niego żaden pozew nie wpłynął. Takich wątpliwości prezes Śląsk Auto ma więcej. Tym bardziej że w latach 2010 i 2011 kierowana przez niego firma otrzymała od Hyundai Motor Poland wiele nagród, m.in. za najlepszą sprzedaż aut tej marki i części do nich.
— Hyundai Motor Poland nie wypowiedział umów dilerskich, mimo że ma do tego prawo w sytuacji wysuniętych roszczeń względem dilera — mówi Zbigniew Brzeziński. Dziwi się również, że w 2011 r. Hyundai Motor Poland zapowiedział otwarcie dwóch nowych obiektów, z czego jednego — tuż obok Śląsk Auto.
Na tym nie koniec. W I kw. 2012 r. finansowanie katowickiej firmy zatrzymał bank Santander, globalnie współpracujący z koreańskim producentem aut. Według niepotwierdzonych informacji negatywną rekomendację spółce Śląsk Auto miał dać właśnie Hyundai Motor Poland. Czy Hyundai Motor Poland rekomendował negatywnie współpracę ze Śląsk Auto? Z jakiego powodu nie wystąpił na drogę sądową przeciwko katowickiej spółce? Dlaczego nie wypowiedział umowy dilerskiej?
— Nie komentujemy sprawy — ucina pytania „PB” Piotr Ziarkowski, szef marketingu i PR Hyundai Motor Poland.
Właściciel i działacz
Krystian Poloczek jest właścicielem holdingu Iberia Motor Capital Group. Tworzy go kilkadziesiąt spółek działających m.in. w branżach motoryzacyjnej, logistycznej i ubezpieczeniowej. Operują one nie tylko w Polsce, ale także w Rosji, na Ukrainie, Białorusi, w Holandii i Hiszpanii. Od 1993 r. wchodząca w skład holdingu Iberia Motor Company jest generalnym importerem Seata. W latach 2002-06 był prezesem Polsko-Hiszpańskiej Izby Gospodarczej, a w 2006-09 przewodniczył Polskiej Sekcji BIAC (Komitetu Doradczego Biznesu i Przemysłu przy OECD). Jest wiceprzewodniczącym Pracodawców RP.
6-letni trening
Krystian Poloczek ma złe doświadczenia z organami ścigania. Edmund H., b. członek zarządu i dyrektor finansowy Iberia Motor Company (skazany w innym procesie), oskarżył go o okradanie własnej firmy poprzez wyprowadzanie w latach 2001-02 pieniędzy dzięki fikcyjnym umowom marketingowym. Opierając się przede wszystkim na tych zeznaniach, prokuratura postawiła mu zarzuty m.in. oszustwa i prania brudnych pieniędzy. Krystian Poloczek oraz jego prawnicy wskazywali na absurdalność zarzutów. Niewinność musiał udowadniać sześć lat. Wyrok oczyszczający go ze wszystkich zarzutów zapadł 29 marca 2012 r.
226 tys. Tyle nowych samochodów osobowych zarejestrowano w Polsce od stycznia...
44,8 proc. ...a taką część z nich zarejestrowały osoby fizyczne.
OKIEM EKSPERTA
Dilerzy mają pod górkę
MAREK KONIECZNY
prezes Związku Dealerów Samochodów
Sytuacja w branży się pogarsza, a di- lerzy muszą zwalniać pracowników, bo brakuje im wsparcia tak ze strony władz, jak i koncernów samochodowych. Rządzący nie mają skoordynowanej polityki wobec branży samochodowej, nie mają nawet jej wizji. To wygląda tak, jakby uważali, że szczytem aspiracji Polaków jest sprowadzenie z Zachodu kilkunastoletniego golfa, bo pod takim kątem budowany jest system podatkowy. Brakuje odliczenia VAT od aut służbowych czy podatku ekologicznego. Koncerny samochodowe traktują dilerów jak pracowników, a nie partnerów. Po kieszeni uderzają ich wyśrubowane standardy salonów — sprostanie im wymaga olbrzymich inwestycji, które nie przekładają się na funkcjonowanie biznesu i poziom sprzedaży.
Koniec ery importerów
Importerzy samochodów — tacy jak Krystian Poloczek — zaczęli zbijać majątki na początku lat 90., masowo wprowadzając na polskie drogi nieobecne dotychczas marki. Z biegiem lat koncerny samochodowe coraz częściej rezygnowały z lokalnych pośredników, stawiając na centralizację i przejmując bezpośrednią kontrolę nad rynkiem. Pod koniec 2011 r. Jan Kulczyk sprzedał Volkswagenowi budowany przez dwie dekady biznes (za około 700 mln zł), a Seat wypowiedział umowę Krystianowi Poloczkowi (okres wypowiedzenia trwa do listopada 2014 r.). Silnym solowym graczem pozostaje już tylko JLR Polska — należąca do dewelopera Mariusza Książka spółka zajmuje się importem m.in. marek Land Rover, Jaguar i Aston Martin.
Dilerzy będą ciąć
Według branżowych szacunków, dilerzy samochodowi zatrudniają dziś w Polsce niespełna 40 tys. osób. Z październikowego raportu „Sytuacja obecna i perspektywy rynku pracy w branży sprzedaży i serwisowania samochodów”, przygotowanego przez Związek Dealerów Samochodowych (ZDS), wynika, że tylko w ciągu ostatnich 12 miesięcy zatrudnienie w sektorze skurczyło się o ponad 5 proc., co oznacza ponad 2 tys. zlikwidowanych miejsc pracy. Perspektywy nie są różowe — według prognoz przez najbliższy rok pracę może stracić aż 3,8 tys. osób. Cięcia zatrudnienia są planowane przez prawie 80 proc. ankietowanych przez ZDS dilerów.