Wcześniej indeksy rynku spółek reprezentujących tradycyjne sektory gospodarki poddawały się falowaniu, a zdecydowanie słabiej prezentował się rynek Nasdaq, który mimo dosyć obiecującego początku, dopiero pod koniec dnia wyszedł na plus.




Ostatecznie na finiszu indeks DJ IA rósł o 0,62 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,57 proc. zaś Nasdaq Composite drożał o 0,24 proc.
Handlujący z jednej strony do podbijania wycen starali się wykorzystywać spekulacje odnośnie kolejnego, piątego już, programu wsparcia amerykańskiej gospodarki. Popyt na akcje rywalizować jednak musiał z obawami związanymi zarówno z kontynuacją pandemii koronawirusa, jak i nagłym pogorszeniem relacji politycznych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Pojawiły się nerwowe reakcje na informację o nakazie zamknięcia chińskiego konsulatu w Houston i obaw o retorsje ze strony Pekinu.
Spośród handlowanych branż w środę szczególnie dobrze prezentowały się tzw. defensywne czyli nieruchomości i użyteczności publicznej. W obu przypadkach zyski sięgały około 1 proc.
Branża nieruchomości wsparta została odczytem o rekordowym wzroście sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA. Ogółem, w ujęciu sezonowo wyrównanym i annualizowanym właściciela zmieniło 4,72 mln domów, choć apetyt ekonomistów był jeszcze wyższy (mediana prognoz kształtowała się na poziomie 4,86 mln). W rezultacie wskaźnik Philadelphia SE Housing index zyskiwał chwilami nawet około 3 proc.
Relatywnie dobrze w składzie indeksu S&P500 zachowywały się również branże finansowa i energetyczna, choć w przypadku tej drugiej na niekorzyść działała symboliczna przecena notowań ropy.
Swoją dominację w reprezentowanym sektorze, jako najbardziej wartościowy koncern motoryzacyjny na świecie umacniała Tesla. Aprecjacja wynikała z wyczekiwania na prezentację wyników za miniony kwartał, do jakiej miało dojść po zamknięciu sesyjnego dnia.
Wśród gwiazd środowej sesji wymienić też trzeba walory Pfizera. Amerykański gigant farmaceutyczny drożał momentami o około 4 proc. po informacji, że wspólnie z niemiecką firmą biotechnologiczną BioNTech podpisał umowę z amerykańskim rządem na dostawę 100 mln dawek szczepionki przeciw koronawirusowi do końca br. z opcją jej rozszerzenia o kolejne pół miliarda do końca 2021 r. Wstępna wartość umowy to 1,95 mld USD.
Na przeciwnym krańcu rynku znalazły się walory koncernu Snap, operatora popularnego serwisu społecznościowego. Taniał on nawet ponad 7,5 proc. po tym jak uaktualniona prognoza zakłada mniejszą liczbę bieżących użytkowników i informacji, że początkowy wzrost liczby użytkowników na początku blokad spowodowanych przez koronawirusa rozproszył się szybciej niż oczekiwano.