Kończy się cierpliwość Wawela

GRA
opublikowano: 2011-02-07 00:00

Producent słodyczy rozważa wymianę kadry lub alianse na Ukrainie, by rozruszać niemrawą inwestycję.

Producent słodyczy rozważa wymianę kadry lub alianse na Ukrainie, by rozruszać niemrawą inwestycję.

Ukraińska inwestycja Wawelu rozczarowuje. Polska spółka zainwestowała tam w 2007 r., kupując połowę udziałów Łasoszczi, producenta słodyczy z Iwano-Frankowska. Drugie pół nabył jej właściciel — fundusz Hosta International.

— Kończy nam się cierpliwość, co oznacza większą skłonność do mocnych decyzji, np. o zmianie kadry lub szukaniu aliansów — mówi Dariusz Orłowski, prezes Wawelu.

Szczegółów skąpi. Wyjaśnia jedynie, że zastój wynika z niestabilnego otoczenia makroekonomicznego.

— Wprawdzie zakład jest na lekkim plusie, ale nie notujemy wzrostu udziałów rynkowych — mówi prezes.

Nie oznacza to decyzji o opuszczeniu tego rynku.

— Nie musimy się śpieszyć. Zainwestowaliśmy w ten projekt niewiele [1,5 mln USD — red.], a inwestycje finansujemy z przepływów pieniężnych. Możemy poczekać na ewentualną poprawę klimatu gospodarczego, bo w tym rynku wciąż widzimy potencjał — mówi Dariusz Orłowski.

Na krajowym rynku Wawelowi wiedzie się lepiej. Czwarty kwartał był lepszy niż przed rokiem, a 2011 r. zapowiada się dobrze.

— Liczymy, że w ujęciu ilościowym sprzedaż wzrośnie, choć na niekorzyść działać będą szalejące ceny surowców, które wymuszają na nas podwyżkę cen — wyjaśnia prezes.

Wawel chce rosnąc głównie w kraju, ale nie wyklucza zintensyfikowania eksportu, choć ten kanał uważa za mniej rentowny od krajowego. Zagranica może jednak pomóc w sprzedaniu rosnącej produkcję. Spółka rozbudowuje zakład w Dobczycach i jej moce wzrosną o 15-20 proc.

— Prace idą planowo. Produkcja ruszy pod koniec roku — zapowiada prezes.