Wyniki finansowe wypracowane w trzecim kwartale zarówno przez samą Netię Holdings, jak i jej grupę kapitałową są zdecydowanie gorsze niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Grupa kapitałowa po dziewięciu miesiącach zrealizowała sprzedaż na poziomie 393,1 mln zł, podczas gdy w 2000 r. było to zaledwie 300,2 mln zł. Podobną dynamikę można zaobserwować, biorąc pod uwagę tylko wyniki wygenerowane latem. Ciągły wzrost ich wartości jest przede wszystkim efektem inwestycji w infrastrukturę.
Mimo wzrostu sprzedaży, grupa kapitałowa już na poziomie wyniku z podstawowej działalności generuje ogromne straty. Po trzech kwartałach wynoszą one 478,8 mln zł. Co ciekawe, w stosunku do 2000 r. wzrosły aż pięciokrotnie. Główną przyczyną zanotowania ogromnej straty operacyjnej były koszty sprzedanych produktów, towarów i materiałów, koszty wytworzenia oraz koszty ogólnego zarządu. Jeszcze gorszy wynik skonsolidowany Netia osiągnęła na kolejnych poziomach rachunku zysków i strat. Strata brutto wyniosła 884,5 mln zł, a netto — 887,3 mln zł. Głównym powodem jej powiększenia tradycyjnie okazały się koszty finansowe. Grupa kapitałowa na koniec września posiadała 4,1765 mld zł zobowiązań, z czego zdecydowana większość to kredyty zaciągnięte w bankach lub na rynku kapitałowym w postaci obligacji. Samo uregulowanie należnych z tego tytułu odsetek musi stanowić znaczące obciążenie dla bieżącej działalności. Wprawdzie po trzech kwartałach 2001 r. koszty finansowe zmalały o blisko 180 mln zł, ale nadal są zbyt duże, aby spółka mogła myśleć o spokojnym rozwijaniu swojej działalności.
Wysokie zobowiązania i od co najmniej kilku kwartałów wykazywane straty przyczyniły się do tego, że na 30 września kapitał własny holdingu osiągnął po raz pierwszy wartość ujemną. Fatalne wyniki zmusiły władze Netii do zwołania NWZA, które ma zdecydować o dalszym istnieniu spółki. Na tym jednak nie koniec problemów. Spółka musi zdobyć nowe środki, aby móc dalej funkcjonować. Jak wynika z różnych szacunków, obecnie pieniędzy wystarczy jedynie na kilka miesięcy. Tymczasem jedynym podmiotem, który może wesprzeć Netię jest inwestor strategiczny. W ocenie analityków, ogromne straty i obniżki ratingów dokonane przez Fitch oraz Standard & Poor raczej nie dają szans na uzyskanie środków inną drogą. Z tego powodu władze firmy muszą przedstawić Telii szczegółowy plan dalszej działalności. Od tego, czy zostanie on uznany za realny i dający nadzieję na osiągnięcie lepszych wyników, zależy dalsze finansowanie, a w konsekwencji — istnienie Netii.
Trudna sytuacja spółki i nie do końca jasne zasady pomocy ze strony Telii od dłuższego czasu przyczyniały się do dużych rotacji w akcjonariacie. Generalnie przeważała jednak strona podażowa. W efekcie kurs spółki przez kilka miesięcy gwałtownie spadał, osiągając swoje roczne i historyczne minimum cenowe w dniu 9 października na poziomie 2,09 zł. W tym czasie stroną sprzedającą byli przede wszystkim inwestorzy instytucjonalni i to zarówno krajowi, jak i zagraniczni. Pojawiające się zlecenia kupna składali głównie gracze dokonujący transakcji o charakterze spekulacyjnym. W efekcie wartość akcji Netii w ostatnim czasie ulega bardzo dużym wahaniom. Również wczorajsze informacje dotyczące wyników finansowych wywołały dość nerwową reakcję inwestorów.