Konflikt kontrahentów

Marcin Gesing
26-04-2004, 00:00

W zgodzie z prawem, ale wbrew interesom komercyjnych operatorów. Tak działa część stowarzyszeń, umożliwiających dostęp do telewizji kablowej i internetu. Strony konfliktu zarzucają sobie naruszanie zasad konkurencji.

Usługi telewizji kablowej proponują w Polsce obliczone na zysk spółki, ale też stowarzyszenia użytkowników telewizji kablowej i dziesiątki spółdzielni mieszkaniowych. Ogólnopolska Izba Gospodarcza Komunikacji Kablowej (OIGKK) uważa, że poczynania niektórych niekomercyjnych organizacji łamią kanony uczciwej konkurencji.

— Dążymy, by wszystkie przedsiębiorstwa, świadczące usługi telewizji kablowej, obowiązywały takie same zasady. Teraz część stowarzyszeń i spółdzielni wykorzystuje możliwości prawne, by unikać podatku dochodowego — i dlatego może zaoferować dostęp do telewizji kablowej czy internetu po niższych cenach. Operatorzy prowadzący działalność gospodarczą przegrywają cenowo — mówi Jerzy Straszewski, prezes OIGKK.

Zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 13 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (obowiązującej do końca 2003 r.) wolne od podatku były składki członkowskie osób należących do organizacji politycznych, społecznych i zawodowych — w części nie przeznaczonej na działalność gospodarczą. Ze zwolnienia korzystały też niektóre organizacje użytkowników telewizji kablowej.

Sprytni?

Jak twierdzi dr Ireneusz Mirek z Katedry Prawa Finansowego Uniwersytetu Łódzkiego, nadal — także w nowym stanie prawnym po 1 stycznia 2004 r., na podstawie art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy — wolne od podatku są dochody stowarzyszeń o określonych, społecznie użytecznych celach statutowych, jeśli są pożytkowane na te właśnie cele.

— Wciąż stowarzyszenia, które wykażą spryt, mogą skutecznie unikać płacenia podatku dochodowego. Wystarczy za statutowy cel podać choćby działalność kulturalną czy edukacyjną, a składki, nawet jeśli mają cechy abonamentu, nie będą opodatkowanym przychodem — wyjaśnia Ireneusz Mirek.

Według szacunków OIGKK, w Polsce istnieje kilkaset stowarzyszeń użytkowników telewizji kablowej. Bywa, że skupiają nawet po kilkanaście tysięcy członków — czyli abonentów. Stowarzyszenia — ze statusem operatorów sieci telewizji kablowej — działają dzięki zezwoleniom Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty.

Zgodnie z prawem

— Zarzuty operatorów komercyjnych są bezzasadne. Jesteśmy instytucją non-profit i całość przychodów trafia na cele statutowe, czyli udostępnianie telewizji kablowej i internetu. Chcemy być kontrpropozycją, świadczyć usługi po najniższych cenach. Nie korzystamy za to z odliczeń podatku VAT, więc pod tym względem jesteśmy w mniej korzystnej sytuacji niż komercyjni operatorzy, którzy korzystają z odliczeń i w większości objęci są też zerową stawką tego podatku — argumentuje Paweł Mozga, prezes Stowarzyszenia Telewizji Kablowej „RetSat 1” z Łodzi.

Usługi operatorów komercyjnych i stowarzyszeń są, z punktu widzenia ostatecznego odbiorcy, substytutami. Prawnicy przekonują, że są nimi i w rozumieniu ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

— Przedsiębiorców i stowarzyszenia obecne na rynku telewizji kablowej należy zatem też uznać za konkurentów — w duchu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji — sądzi Ireneusz Mirek.

— Rozmawialiśmy o tym z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, ale nie zajmuje się on działalnością stowarzyszeń i spółdzielni — mówi Jerzy Straszewski.

Wóz albo przewóz

Ogólnopolska Izba Gospodarcza Komunikacji Kablowej zamierza wymóc na należących do niej podmiotach, by uruchomiły działalność gospodarczą i zaczęły świadczyć usługi telewizji kablowej i internetu na komercyjnych zasadach. Ci, którzy nie dostosują się do tych reguł, będą z izby wykluczeni.

— Traktowanie przychodów z abonamentu jak składek powinno być uznane za nadużywanie prawa, w wyniku którego tracą zarówno operatorzy komercyjni, jak i budżet państwa — twierdzi Witold Krawczyk, prezes telewizji kablowej Toya.

Niebezpieczna dominacja

Stowarzyszenia podkreślają, że za żądaniami i OIGKK, i wielu komercyjnych operatorów kryje się walka o klienta, nie zaś przestrzeganie kanonów prawa czy ochrona wpływów budżetowych. Zdaniem Pawła Mozgi, to właśnie zaprzestanie działalności przez stowarzyszenia byłoby groźne dla konkurencji wśród operatorów telewizji kablowych: dominacja komercyjnych graczy na poszczególnych rynkach rzutowałaby na dowolne ustalanie przez nich stawek abonamentu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Gesing

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Konflikt kontrahentów