Konglomeraty ciągle w ogonie

Tadeusz Stasiuk
23-11-1999, 00:00

Konglomeraty ciągle w ogonie

Akcjonariusze zarabiali na bankach i spółkach informatycznych

Wyniki, jakie zaprezentowały spółki w trzecim kwartale tego roku, choć wskazują na systematyczną poprawę, mogą jednak w dalszym ciągu w większości przypadków rozczarowywać. Spośród wyselekcjonowanych przez GPW piętnastu sektorów, tylko kilka może pochwalić się w miarę dobrymi rezulatatami swojej działalności.

Na pierwszy rzut oka, przy pobieżnej analizie raportów, można odnieść wrażenie, że sytuacja nie przedstawia się najgorzej. Większość spółek notowanych na warszawskim parkiecie odnotowała w trzecim kwartale wzrost przychodów ze sprzedaży i w wielu wypadkach poprawę wyniku na poziomie netto. Porównań dokonuje się jednak do analogicznego okresu roku poprzedniego i pierwszego półrocza tego roku. Pod uwagę bierze się więc wyniki osiągane przez spółki w okresie po wybuchu rosyjskiego kryzysu.

Dogłębna analiza burzy nieco ten pozytywny wydawałoby się obraz polskich przedsiębiorstw. I choć co prawda nie można negować faktu, że widać powolny wzrost i systematyczne dążenie do normalności, w dalszym ciągu kondycja niektórych spółek nie jest do pozazdroszczenia, a przeważająca ich liczba ma trudności z odnalezieniem się w nowej pokryzysowej rzeczywistości.

Dotyczy to przede wszystkim firm, których działalność oparta była na dochodowych do niedawna wschodnich rynkach, na które można było eksportować towary o jakości, która nie jest do przyjęcia za naszą zachodnią granicą. Jak taka polityka się zakończyła, widać po dotychczasowych rezultatach. Konkurencja międzynarodowa jest bowiem tak silna, a rynek wewnętrzny na tyle ograniczony, że bez istotnych zmian w strategiach spółek produkcyjnych (m.in. przemysł metalowy, ciężki, spożywczy), co wiąże się z koniecznością ponoszenia nakładów inwestycyjnych idących w dziesiątki miliony złotych, trudno oczekiwać, by nasze przedsiębiorstwa szybko dorównały zachodnim potentatom.

Oznaki zadyszki

Patrząc na przebieg notowań na giełdzie w trzecim kwartale wydaje się, że giełdowi inwestorzy niezbyt dużo uwagi poświęcali finansom notowanych na parkiecie spółek. Dlatego też, nie należy się dziwić, że przez prawie dwa i pół miesiąca, aż do połowy września, giełdowe indeksy były w miarę stabilne i utrzymywały się na relatywnie wysokim poziomie. Dopiero ostatnie dwa tygodnie trzeciego kwartału przyniosły silna korektę spadkową i obniżenie wartości WIG do poziomu nieco powyżej 14 tys. punktów.

Informatyka górą

Tradycyjnie, jak ma to miejsce już od kilku miesięcy, na pozycji lidera znalazła się branża teleinformatyczna, ze szczególnym uwzględnieniem spółek zajmujących się integracją systemów informatycznych. Mimo że branża ta jest najmniej liczna, osiąga wyniki, którymi obdzielić można by spore grono pozostałych spółek. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku, firmy sektora IT odnotowały ponad 20-proc. wzrost zysków, co uwzględniając nawet inflację oznacza spory progres. Zdecydowanym zwycięzcą okazała się Telekomunikacja Polska, która korzystając z uprzywilejowanej pozycji wykorzystuje ją bez skrupułów. Niemniej zyskowni okazali się potentaci informatyczni. Zarówno Prokom jak i Softbank zrealizowały wyniki, które potwierdziły potencjał obu spółek i w przypadku tej drugiej doprowadziły do podwyższenia tegorocznej prognozy. Przebojowo na rynku radził sobie także nowicjusz, za jakiego można uznać jeszcze ComArch, którego ambicją jest dołączenie do wielkiej czwórki.

Na tym tle nieco odstają inne firmy sektora, choć, jak można przypuszczać, końcówka roku w niektórych przypadkach znacząco poprawi ich finanse.

Stabilne banki

Nieźle na rynku prezentują się też banki, chociaż inwestorzy mogli oczekiwać znacznie lepszych wyników. Przedstawione przez te instytucje finansowe raporty jednoznacznie wskazują na utrzymujący się problem marż odsetkowych, co w dłuższej perspektywie przyczynia się do spadku zysków. Obniżka stóp procentowych na początku tego roku bardzo negatywnie wpłynęła na działalność banków, które, jak zaznaczają analitycy, ciężko sobie radzą ze stale rosnącymi kosztami działalności. Dopiero nadchodzące miesiące, ze względu na ostatnie zaostrzenie polityki monetarnej, mogą nieco zmienić tę sytuację, chociaż efekty tego mogą być widoczne dopiero od drugiego kwartału przyszłego roku. Rezultaty nie są jednak aż tak dobre, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w zeszłym roku dwa największe banki Pekao SA i Bank Handlowy utworzyły wysokie rezerwy związane z rosyjskim kryzysem.

Spośród kilkunastu banków reprezentowanych na GPW najlepiej radzi sobie na razie BRE Bank, który przy niższych niż przed rokiem przychodach z tytułu odsetek odnotował jednak najlepszy wynik na działalności bankowej i najwyższą wartość zysku netto. Wynikało to jednak z bardzo opłacalnej sprzedaży udziałów w PTC i BIG BG. Natomiast na drugim biegunie znalazły się Bank Częstochowa i Bank Współpracy Gospodarczej, które poniosły w trzecim kwartale stratę netto. Gdyby nie one, sektor mógłby pochwalić się zyskiem netto na poziomie wyższym niż rok wcześniej.

Sezon budowlany

Zgodnie z notowaną co roku sezonowością, trzeci kwartał w przypadku spółek budowlanych należy do udanych. Nie inaczej było i w tym roku. Najliczniejsza na GPW branża mogła tym samym poszczycić się wzrostem sprzedaży, który jednak ze względu na spadające marże limitował osiągane zyski. Najgorzej poradziły sobie w trzecim kwartale Pemug i PIA Piasecki, najlepiej zaś dwie spółki z Kielc, Mitex i Echo Investment. Jak wskazują raporty, branża w dalszym ciągu korzysta z utrzymującej się na rynku koniunktury budowlanej. Jednak wzrastająca konkurencja nie gwarantuje utrzymania odpowiednio wysokiego poziomu rentowności jak i zachowania pozycji rynkowej. Konieczność fuzji wydaje się przesądzona, a przejęcia, często nawet wrogie, mogą okazać się już niedługo koniecznością.

Dobite konglomeraty

Niekwestionowanymi czarnymi owcami giełdy są konglomeraty. Z dwóch, jakie wyróżnia giełdowa klasyfikacja, jeden został wykluczony z publicznego obrotu, natomiast Elektrim niestety nie dał swoim akcjonariuszom powodów do optymizmu. Zanotowana przez spółkę strata netto osiągnęła poziom powyżej 200 mln zł. Poniekąd te wysokie straty spowodowane zostały skalą prowadzonych inwestycji, które dramatycznie zwiększyły koszty działalności, ale także, co podkreślają analitycy, nie zawsze jasną i do końca przemyślaną strategią. Dodatkowo w przypadku tej spółki niekorzystnie na jej wyniki wpłynęła deprecjacja złotego, która zwiększyła koszty obsługi zobowiązań, denominowanych w większości w przypadków w walutach obcych.

Niezmienny ogon

W trzecim kwartale niewiele zmieniło się w sektorach, które także trzy miesiące wcześniej znajdowały się w końcówce rankingu. Z dołka w dalszym ciągu nie mogą się wydostać firmy z branży lekkiej i drzewnej, które zdecydowanie należą do outsiderów giełdy. Na razie nie pomagają wdrażane procesy restrukturyzacyjne, chociaż często można mówić o zbyt małej determinacji zarządów w ich skutecznym egzekwowaniu. Szczególnie jeśli chodzi o zwolnienia pracowników, które mimo że są konieczne, często są przekładane w nieskończoność.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Stasiuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Konglomeraty ciągle w ogonie