Konglomeraty zostały w tyle

Robert Grzeszczuk
opublikowano: 1999-05-26 00:00

Konglomeraty zostały w tyle

Najlepszą kondycją mogą pochwalić się spółki informatyczne

UCIERPIAŁ WIG: Kierowana przez Wiesława Rozłuckiego GPW nie może zaliczyć początku roku do udanych. Słabe wyniki spółek zaowocowały w I kwartale tylko niewielką zmianą WIG-u. fot. Borys Skrzyński

Po pierwszym kwartale 1999 roku tylko nieliczne branże odnotowały wzrost przychodów w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Generalnie łączna sprzedaż wszystkich notowanych na GPW spółek jest mniejsza o 10 proc. niż w okresie styczeń-marzec 1998 roku.

IT przewodzi stawce

Najlepsze wyniki zaprezentował sektor informatyczny. Łączna sprzedaż spółek działających w tej branży wzrosła prawie o 20 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zysk operacyjny tych przedsiębiorstw był o blisko 100 proc. większy niż przed rokiem, a zysk netto o ponad 40 proc. Liderem okazał się tutaj Prokom, którego przychody w pierwszym kwartale tego roku były o ponad 182 proc. większe niż w pierwszym kwartale roku ubiegłego. Największy wpływ na ten wynik ma kontrakt z ZUS, który spółka podpisała jeszcze w 1997 roku. Jego wartość szacowana jest na 700 mln zł. Tylko w tym roku z tego tytułu na konto Prokomu ma wpłynąć kwota 250 mln zł, co według szacunków analityków, będzie stanowiło około 45 proc. całkowitych przychodów przedsiębiorstwa w całym roku 1999. Dla porównania — pozostałe kontrakty zawarte przez Prokom nie przekraczają 5 proc. wartości sprzedaży.

Tak znaczący wzrost sprzedaży spółki pociągnął jednak za sobą ponad trzykrotny wzrost należności, które na koniec I kwartału wynoszą 131 mln zł. Jeszcze większą od sprzedaży dynamikę wykazuje zysk na działalności operacyjnej, który jest prawie o 240 proc. większy niż rok wcześniej. Nie przełożyło się to jednak bezpośrednio na zysk netto, który w porównaniu z I kwartałem 1998 wzrósł o niecałe 51 proc.

Lepiej w budowlance

Mimo że pierwsze dwa miesiące roku były jednymi z najgorszych dla sektora budowlanego, to jednak w ogólnym rozrachunku przychody notowanych n`a giełdzie firm budowlanych w okresie styczeń-marzec 1999 r. wzrosły w porównaniu z I kwartałem ubiegłego roku o ponad 18 proc.

Jednak wzrosty jednych często pokrywały się z utratą rynku przez pozostałych. I tak — Mitex, Echo Investment, Mostostal Gdańsk i Mostostal Export osiągnęły w pierwszych trzech miesiącach tego roku przynajmniej 180-proc. dynamikę sprzedaży w stosunku do I kwartału 1998 roku, podczas gdy przychody Espebepe i Polnordu spadły o ponad połowę. Co prawda także te dwie ostatnie firmy odnotowały dodatni wynik finansowy netto, ale w przypadku Espebepe pochodzi on głównie ze sprzedaży rzeczowych składników majątku trwałego. Spółka przy przychodach na poziomie 5,5 mln zł, odnotowała stratę na sprzedaży sięgającą 2,47 mln zł.

Mitex na czele

Największą dynamikę przychodów spośród ponad 200 spółek notowanych na GPW odnotował kielecki Mitex. W ciągu pierwszych trzech miesięcy tego roku przedsiębiorstwo osiągnęło ponad 10-krotnie wyższą sprzedaż niż rok wcześniej. Także pod względem osiągniętych zysków Mitex znacznie wyprzedza konkurencję. Zysk operacyjny spółki, w porównaniu z pierwszym kwartałem 1998 roku, wykazał wzrost o ponad 2800 proc. Natomiast zysk netto zamknął się kwotą 4,83 mln zł, podczas gdy rok wcześniej Mitex poniósł stratę netto wartości prawie 70 tys. zł.

Jednak rentowność operacyjna przedsiębiorstwa nie odbiega od średniej dla branży i wynosi 7,66 proc.

Także Echo Investment, główny zleceniodawca Mitexu, radzi sobie nie najgorzej. Ale te przyrosty nie są już tak imponujące. Jedno co można zauważyć po wynikach spółek, to coraz silniejsza konkurencja na rynku budowlanym. Rynek ten robi się coraz ciaśniejszy, wymuszając obniżanie marż.

Konglomeraty na końcu

Najgorsze wyniki, jak było do przewidzenia, wykazał Universal. W pierwszym kwartale jego sprzedaż wynosi niespełna 7 proc. Spółka uzyskała jednak (głównie ze sprzedaży majątku) prawie 62 mln zł, dzięki czemu mogła wykazać zysk na działalności operacyjnej, ale z uwagi na obciążenia finansowe związane ze spłatą długów, kwartał zamnęła stratą netto w sięgającą 76 tys. zł.

Również holdingi Zasady i Elektrimu nie zachwycają wynikami. W przypadku pierwszego z tych przedsiębiorstw sprzedaż, w porównaniu z okresem styczeń-marzec 1998 roku zmalała o ponad 61 proc. Znacznie poprawiła się jednak rentowność operacyjna, co widać po osiągniętym zysku operacyjnym.

Z uwagi jednak na koszty obsługi zadłużenia holding wykazał ponad 3,6 mln stratę netto. Druga ze spółek nigdy praktycznie nie wykazywała wysokich zysków i prawdopodobnie przez najbliższe kilka lat poważnych zysków nie wykaże, co jest związane z olbrzymimi inwestycjami Elektrimu w telekomunikację i związanym z tym wysokim poziomem zadłużenia.

W dół po miedzi

Także KGHM nie zdołał utrzymać sprzedaży na poziomie sprzed roku. Co prawda spadła ona zaledwie o 10 proc. Ale utrzymujące się na niskim poziomie ceny miedzi odbiły się na uzyskiwanych przez spółkę wynikach finansowych. W połowie marca za tonę tego metalu płacono niewiele ponad 1370 USD. Jest to najniższy poziom ceny tego surowca w ciągu ostatnich 12 lat.