Kolejną grupą oskarżaną w związku z upadkiem Enrona, największego dystrybutora energii w USA, są analitycy. W środę w Kongresie odbyły się przesłuchania czterech z nich. Wątpliwości senatorów budzą korzystne rekomendacje dla spółki wydawane jeszcze w przeddzień jej upadku – donosi czwartkowy dziennik The New York Times.
Jeden z Demokratów powołał się na analizy aktualne jeszcze 8 listopada, czyli w momencie, gdy Enron przyznał, że zawyżył zyski o 600 mln USD w ciągu poprzednich pięciu lat. 10 z 15 analityków rekomendowało wówczas „kupuj” lub „zdecydowanie kupuj”.
Przesłuchiwani przedstawiciele Wall Street zrzucali winę na nierzetelne raporty spółki oraz potwierdzenie wyników przez audytora.
- Bez dokładnych i kompletnych raportów finansowych ze spółki po prostu nie miałem odpowiednich narządzi do mojej pracy – bronił się Curt Launer z CS First Boston.
Nieco mniej naiwnie tłumaczył się Raymond C.Niles z Salomon Smith Barney.
- Jeśli analitycy patrzą na potwierdzony przez rewidenta raport finansowy, zakładają, że jest dokładny i uczciwie prezentuje kondycję finansową spółki. W przypadku Enrona najbardziej podstawowe założenie okazało się fałszem – powiedział.
Wyjaśnienia nie uspokoiły kongresmenów. Szczególne wątpliwości budzi brak odzewu analityków na odmowę przez władze Enrona wyjaśnienia skomplikowanej struktury finansowej koncernu.
- Dlaczego wtedy analitycy nie naciskali na odpowiedź lub nie uznali braku danych za ostrzeżenie? – dopytywała senator Susan Collins.
Środowe przesłuchania to dopiero początek odkrywania roli Wall Street w największym bankructwie w historii USA. Nieoficjalnie mówi się, że największe banki inwestycyjne świata wiedziały o fatalnej kondycji finansowej obecnego bankruta.
Średnia podstawowa pensja analityka w USA to 200 tys. USD rocznie – podaje agencja Associated Press. Do tego dochodzą bonusy oparte na zyskach firmy, a te z kolei są efektem umów ze spółkami, które analitycy mają oceniać. Przesłuchiwana przez Kongres czwórka, przedstawiciele także Lehman Brothers i J.P.Morgan, potwierdziła, że dostaje premie właśnie na tych zasadach.
ONO