Koni się nie zmienia, ale ustawy - owszem...

Jacek Zalewski
opublikowano: 2003-11-19 00:00

Pakiet ustaw okołobudżetowych — czyli nowelizacje ustaw o PIT, o CIT i o podatku zryczałtowanym, a także całkiem nowa ustawa o dochodach jednostek samorządu terytorialnego — trafił już do prezydenta. Aleksander Kwaśniewski ma czas do 5 grudnia, ale przynajmniej wobec ustawy o PIT na pewno przyspieszy swój podpis (być może obdarzy taką łaską i resztę podatkowego pakietu), albowiem musi ona znaleźć się w Dzienniku Ustaw najpóźniej 30 listopada.

Dla dochodów państwa liczy się każdy tysiąc złotych, ale akurat nie na wspomnianych ustawach budżet stoi. Diagram obok przypomina, iż znaczenie strategiczne mają podatki pośrednie. Tymczasem nowe, odrębne ustawy o VAT oraz o akcyzie — zastępujące obowiązującą od 10 lat ustawę wspólną dla obu tych podatków — są jeszcze w legislacyjnym lesie. Bardziej zaawansowana jest akcyza, natomiast VAT-owskie boje na poziomie sejmowej podkomisji potrwają jeszcze wiele tygodni. Nie ma już szans na wejście nowych ustaw w życie od 1 stycznia. Terminem nieprzekraczalnym i zarazem realnym jest 1 maja 2004 r., czyli dzień naszego startu w Unii Europejskiej. Dotychczasowa ustawa odeszłaby do archiwum 30 kwietnia.

Podatki pośrednie nie są rozliczane w systemie rocznym, w związku z czym przepisy je regulujące mogą od biedy wchodzić w życie z początkiem dowolnego miesiąca. Ba, akcyza może się zmieniać od dowolnego dnia. Mimo wszystko jednak niepoważne i z legislacyjnego, i z ekonomicznego punktu widzenia jest podmienianie ustaw stanowiących opokę finansów państwa w trakcie roku budżetowego. Według ludowej mądrości, koni nie zmienia się podczas przeprawy. Tymczasem nasz najtrudniejszy, pierwszy unijny budżet 2004 zmieni swoje silniki akurat w najbardziej rwącym nurcie rzeki. Oby nie został porwany...