Koniec Amber Gold

DTK
opublikowano: 2012-08-14 00:00

Gdański parabank idzie do likwidacji. W jego sprawie coraz więcej pracy będą mieć sądy i prokuratura.

Klienci Amber Gold (AG), firmy oferującej zyski z lokat w złoto rzędu nawet 16,5 proc. rocznie, z dnia na dzień są coraz mocniej wyrywani ze złotego snu.

Wczoraj spółka zakomunikowała o zamknięciu wszystkich placówek i rozpoczęciu likwidacji AG. Firma zapewniła co prawda, że „w związku z zerwaniem lokat przez Amber Gold wszystkim klientom należy się zwrot pełnej kwoty kapitału wraz z odsetkami naliczonymi do dnia wypowiedzenia umowy” oraz, że proces likwidacji „będzie polegać na sprzedaży całego majątku przedsiębiorstwa w celu zaspokojenia wszelkich jego zobowiązań”, ale optymistów wśród klientów AG jest coraz mniej.

I trudno się dziwić. AG wielokrotnie składał deklaracje, z których się nie wywiązywał. Według jednej z ostatnich miał zrealizować wypłaty z zakończonych lokat od środy 8 sierpnia 2012 r. w ciągu 3 dni roboczych. Na licznych forach internetowych klienci AG narzekają, że nic takiego nie nastąpiło.

Jeszcze kilka dni temu Marcin Plichta, prezes AG, zapewniał też, że firma dysponuje majątkiem znacznie wyższym (około 150 mln zł) niż jej zobowiązania wobec klientów (80 mln zł). W samych płynnych aktywach (metale szlachetne i gotówka) firma miała mieć 77,5 mln zł. Dlaczego nie upłynniono aktywów i nie spłacono klientów? To pytanie, jak wszystkie inne, pozostało bez odpowiedzi.

Marcin Plichta nie odbierał wczoraj telefonów. Z treści komunikatu wynika, że podjęto decyzję o likwidacji spółki w trybie kodeksu spółek handlowych. Oznacza to, że likwidatorem zostanie osoba wyznaczona przez wspólników AG: Katarzynę i Marcina Plichtów.

Może się to zmienić, jeśli któryś z niezaspokojonych klientów lub innych wierzycieli gdańskiego parabanku złoży wniosek o upadłość AG. W takim przypadku syndyk wyznaczony przez sąd miałby pieczę nad majątkiem firmy. Rafał Terlecki, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Gdańsku, przekazał nam wczoraj po południu, że na razie taki wniosek nie wpłynął.

Tymczasem kolejne firmy prawnicze szykują pozwy zbiorowe w sprawie AG. Przeciwko spółce chce wystąpić kancelaria Chałas i Wspólnicy, a przeciwko skarbowi państwa (za niedopełnienie obowiązków umożliwiających funkcjonowanie parabankówtakich jak AG) kancelaria Dobrzyniecki i Partnerzy.

Kolejni klienci zawiadamiają też prokuraturę o oszustwie, dokonanym przez władze AG. W prokuraturze w Gdańsku w piątek powołano specjalny zespół zajmujący się nie tylko zawiadomieniami klientów spółki (jest ich już ponad pięćdziesiąt), ale też Komisji Nadzoru Finansowego (w sprawie prowadzenia działalności bankowej bez zezwolenia) i Banku Gospodarki Żywnościowej (w sprawie prania pieniędzy). Do śledczych trafiło też zawiadomienie dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa przez Michała Tuska. Zdaniem Stowarzyszenia Stop Korupcji, syn premiera mógł narazić na szkodę Port Lotniczy w Gdańsku, pracując równocześnie dla linii OLT Express, których właścicielem był AG.

JUŻ PISALIŚMY

„PB” z 25.05.2012 r.

O tym, że Marcin i Katarzyna Plichtowie, właściciele Amber Gold sp. z o.o., w marcu wydali 50 mln zł na założenie nowej spółki – Amber Gold SA, pisaliśmy w „PB” w maju. Wczoraj „ujawniła” to „Gazeta Wyborcza”.