Koniec "aniołków" w PiS

PAP
09-04-2009, 07:58

PiS chowa "aniołki Kaczyńskiego" i kończy z  polityką miłości. Taryfy ulgowej dla Platformy już nie będzie - dowiedział się "Dziennik".

Cios za cios, atak za atak. Skąd ta zmiana taktyki? "Zaczyna się walka o europarlament, więc reguły gry muszą się zmienić" - tłumaczy gazecie jedna z osób odpowiedzialnych za politykę medialną PiS.

Gdy w lutym startowała kampania pod hasłem "Czyny, nie słowa" liderzy PiS zapewniali, że ich partia się zmienia i nie będzie już reagować na zaczepki politycznych konkurentów. Robiono wszystko, by ocieplić wizerunek ugrupowania. Twarzami partii zostały trzy kobiety nazwane "aniołkami Kaczyńskiego" - Grażyna Gęsicka, Aleksandra Natalii-Świat i Joanna Kluzik-Rostkowska.

Ale spoty nagle zniknęły. Sygnał do odwrotu dał osobiście w ubiegłym tygodniu Jarosław Kaczyński podczas sejmowej debaty nad finansowaniem partii. Na przemówienie Tuska zareagował ostro. "Wystąpienie pana Tuska było bezczelne i nikczemne". Te słowa szeregowi politycy PiS uznali za przyzwolenie na atak na PO - pisze "Dziennik".

Atmosferę podgrzał spór premiera z prezydentem o kandydaturę Sikorskiego na szczycie NATO.

"Trudno na oszczerstwa Platformy nie reagować. Jeśli oni kłamią, musimy to nazywać po imieniu. PO chce nas zniszczyć. A jak człowieka chcą zarżnąć, to będzie krzyczał" - tłumaczy Marek Suski z komitetu politycznego PiS.

Więcej na ten temat w czwartkowej publikacji "Dziennika". (PAP)

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / Koniec "aniołków" w PiS