W drugiej połowie stycznia wejdą w życie przepisy, które zabronią polskim ubezpieczycielom różnicowania stawek polis ze względu na płeć klientów. Europejski Trybunał Sprawiedliwości uznał takie działania za dyskryminację i zakazał stosowania takich praktyk. Prawo zostało zmienione, a nowe rozwiązania najmocniej uderzą w kobiece portfele.
Mężczyzna mniej płaci
Sprawa dotyczy przede wszystkim pań, które wykupiły polisy życiowe. Statystycznie kobiety żyją dłużej, więc jest mniejsze ryzyko, że umrą podczas okresu ubezpieczenia. Dlatego do tej pory polisy ochronne były dla nich tańsze. Nowe prawo zmieni tę praktykę. Z danych Insurance Europe wynika, że dla kobiety w wieku 40 lat składka za polisę ochronną może wzrosnąć nawet o 30 proc. Z tymi szacunkami zgadza się Mariusz Zagajewski, dyrektor departamentu indywidualnych ubezpieczeń na życie i emerytalnych w Generali.
Według nowych taryf, które przygotował ubezpieczyciel, stawka za ochronę życia dla kobiet wzrośnie o 30 proc. Dla mężczyzn spadnie o kilka procent. W przypadku innych produktów różnice będą jeszcze większe.
— Dla wybranych umów dodatkowych, jak np. poważne zachorowanie czy pobyt w szpitalu, taryfa dla kobiet w wybranych kategoriach wiekowych rośnie po więcej niż 50 proc. przy kilkunastoprocentowych spadkach dla mężczyzn. Są jednak również takie klientki, które w nowych taryfach zapłacą niższą składkę o nawet 15 proc., i mężczyźni, którzy zapłacą więcej niż płaciliby, gdyby składka była kalkulowana przy użyciu kryterium płci — zaznacza Mariusz Zagajewski. Wzrost cen nie obejmie jednak całej życiówki. Według Krzysztofa Nowaka, członka zarządu firmy brokerskiej Mercer Polska, nowe przepisy nie wpłyną na polisy grupowe oraz inwestycyjne. To zdecydowana większość rynku.
— W polisach grupowych nadal będziemy mieli do czynienia z szacowaniem średniej stawki na podstawie składu ubezpieczanej grupy. Będą brane pod uwagę liczba kobiet i mężczyzn w grupie oraz ich wiek. Natomiast w produktach inwestycyjnych, które na polskim rynku są głównie powiązane z funduszami kapitałowymi, nie występuje wycena ryzyka — wyjaśnia Krzysztof Nowak.
Statystyka i ceny
Rewolucji nie należy spodziewać się na rynku komunikacyjnym. Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń, zwraca uwagę,że kobiety kierowcy powodują szkody o niższej wartości, w związku z czym można było im dotychczas oferować atrakcyjniejsze ceny polis komunikacyjnych. Tyle teoria. Sami ubezpieczyciele twierdzą, że nowe regulacje nie wpłyną na ceny. Na przykład lider rynku — PZU — po prostu przestanie pytać klientów o płeć, a stawek nie zmieni.
— Statystycznie płeć w komunikacji ma znaczenie, ale rzadko które towarzystwo na polskim rynku brało ją pod uwagę przy kalkulacji stawek. Nowe przepisy nie są także zaskoczeniem. Ubezpieczyciele mieli czas, by przygotować taryfy. Dlatego w tym momencie nie należy spodziewać się zmian stawek — tłumaczy Grzegorz Kulik, wiceprezes TU Uniqa.
Jego zdaniem, do końca też nie jest prawdą, że kobiety zawsze jeżdżą ostrożniej od mężczyzn. To stwierdzenie jest prawdziwe w przypadku młodych klientów. Natomiast wraz ze wzrostem wieku przewagę w bezpiecznej jeździe uzyskują mężczyźni.