Koniec fuszerek w budowie dróg

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2010-06-10 06:39

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad będzie patrzeć wykonawcom na ręce. Na lepszą kontrolę wykonawców drogowcy wydadzą ponad 100 mln zł. Będą też duże kary za buble.

Kierowca jedzie szybką trasą. Cieszy się z nowej drogi. Nowej? To skąd koleiny, skąd pęknięcia? Krótko mówiąc — trasa się sypie. A przecież do użytku została oddana rok, no, może półtora roku temu.

Budowa drogi
Budowa drogi
None
None

Drogowcy wskazali m.in. nieprawidłowości przy budowie obwodnicy Wyszkowa (Ferrovial, Budimex i Mosty Łódź), trasy Białobrzegi — Jedlińsk (Acciona i Mostostal Warszawa) czy autostrady Kraków — Szarów (Dragados i Polimex Mostostal).

— W przypadku kontraktów, w których usterki wykryliśmy już po oddaniu do użytku, żądamy od wykonawców wydłużenia gwarancji nawet do 60 miesięcy i naprawy usterek na własny koszt. Teraz będziemy także domagać się zadośćuczynienia. Do tej pory to firmy zgłaszały wiele roszczeń wobec dyrekcji, teraz my będziemy żądać zapłaty kary, jeśli wykonawca wadliwie albo z opóźnieniem wykona kontrakt — dodaje Tomasz Rudnicki.

Dyrekcja wykorzysta też inne możliwości, by poprawić jakość budowanych dróg. Będzie kontrolować wykonawców.

— Wdrożyliśmy w naszych 16 laboratoriach system zarządzania jakością, zgodnie z którym co miesiąc odbywa się kontrola wykonania realizowanego kontraktu. Raport jest przekazywany do oddziału dyrekcji. Otrzymuje go też centrala i nadzór — mówi Tomasz Rudnicki.

Tam, gdzie wystąpiły nieprawidłowości, część drogi jest rozbierana i budowana od nowa.

Ale to nie koniec. Dyrekcja buduje także laboratoria polowe.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

KUP ONLINE>>