Koniec hossy jeszcze nie teraz

opublikowano: 15-03-2017, 22:00

Choć na horyzoncie majaczą zagrożenia, to bilans wciąż jest korzystny dla tych, którzy napełnili portfel akcjami, wynika z analizy DM BOŚ.

Eksperci DM BOŚ najświeższy raport z prognozami dla rynku akcji zatytułowali wprawdzie „Początek końca?”, ale na pytanie, kiedy ten koniec nastąpi, nie odpowiedzieli. Sygnały do zmiany trendu radzą natomiast wypatrywać za oceanem i są przekonani, że choć obecny globalny i od kilku miesięcy także krajowy rynek byka jest dojrzały, a ziarna jego destrukcji zostały zasiane, to trzeba czasu, by wykiełkowały one i „wykoleiły” rynek. Specjaliści przypominają, że rynki niedźwiedzia na GPW przydarzałysię, kiedy dynamika PKB Polski osiągnęła szczyt, po czym zaczynała gwałtownie hamować. „Obecnie sytuacja wygląda inaczej i nie oczekujemy, by 2017 r. stał się areną podobnych wydarzeń” — uważają analitycy.

Za drugi istotny dla hossy czynnik uznają poziom stóp procentowych, który wpływa na koszt alternatywny inwestowania w akcje. Im wyższe są stopy, tym większa liczba inwestorów kieruje się w stronę depozytów.

„Analiza w ujęciu historycznym sugeruje, że obecny etap cyklu stóp procentowych w Polsce nie sygnalizuje bliskiego zagrożenia, gdyż rynek niedźwiedzia historycznie na GPW zwykle pojawiał się po kilku miesiącach od rozpoczęcia przez RPP cyklu podwyżek stóp procentowych. Tymczasem początek cyklu zacieśnienia politykimonetarnej w Polsce jeszcze przed nami. Dodatkowo, pomimo silnego skorelowania nie istnieje związek przyczynowo- -skutkowy pomiędzy podwyżkamistóp a rynkami niedźwiedzia, co potwierdza przypadek podwyżek w okresie 2004-05, którym nie towarzyszyła bessa” — dodają eksperci.

Za pewien sygnał możliwej korekty analitycy uznają natomiast wysokie wskaźniki optymizmu inwestorów indywidualnych, mierzone Indeksem Nastrojów Inwestorów (oblicza go co tydzień Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych). DM BOŚ podkreśla jednak, że udział drobnych inwestorów w obrocie giełdowym jest stosunkowo niski (około 15 proc.), dlatego to raczej nie oni zdecydują o trendzie na warszawskiej giełdzie. Podpowiedzi co do kierunku i siły trendu nie dają jeszcze napływy do funduszy akcji, które od kilku miesięcy rosną, a od stycznia saldo stało się dodatnie, co pokrywa się z poprawą historycznych stóp zwrotu. DM BOŚ przypomina, że takich fal zaobserwowano w ostatnich latach kilka (w 2009, 2013 i w połowie 2015 r.), ale wszystkie były krótkie i miały mniejszą skalę. To, co obecnie obserwujemy, analitycy nie uznają jeszcze za przełomowe, zastrzegając, że sytuacja jest świeża i niestabilna. Na rynku amerykańskim bilans czynników korzystnych i niekorzystnych dla byków jest również wciąż dodatni, bo choć wyceny spółek w ocenie DM BOŚ wyglądają niepokojąco, zwłaszcza że bazują na, ich zdaniem, zbyt optymistycznych założeniach, dotyczących dynamiki zysku, to krzywa rentowności obligacji daleka jest od odwrócenia (a po drugiej wojnie światowej każda bessa była poprzedzona takim odwróceniem), wskaźniki wyprzedzające koniunktury nie sygnalizują nadejścia recesji, a skala prawdopodobnego zacieśnienia polityki pieniężnej w tym roku wydaje się za mała, by zaszkodzić hossie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu