Koniec naginania prawa bankowego

Eugeniusz Twaróg, IWA
opublikowano: 2011-11-25 00:00

Nadzorca wysłał ostry list do bankowców w sprawie lokat antybelkowych. Grozi sankcjami

Kiedy w ubiegłym roku nowy szef jednego z banków, cudzoziemiec, nie chciał zgodzić się na wprowadzenie do oferty lokat antybelkowych, z jednodniową kapitalizacją, pozwalających uniknąć podatku od zysków kapitałowych, argumentując, że nie jest to działanie zgodne z prawem, polscy menedżerowie śmiali się po kątach. Gotowe już produkty przesłał do konsultacji kancelarii w Londynie. Po wielu konsultacjach ostatecznie bank dołączył do konkurentów oferujących lokaty antypodatkowe.

Wczoraj, po lekturze listu, który przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) wysłał do prezesów banków, zwolennikom tego rodzaju optymalizacji podatkowej mogło się zrobić trochę nieswojo. Nadzór w kategorycznym tonie pisze co o nich myśli. Szef KNF stwierdza na wstępie, że rośnie liczba banków, które chcąc poprawić swoją pozycję rynkową, oferują lokaty antybelkowe, co prowadzi do wzrostu niedopasowania aktywów i pasywów oraz ryzyka płynności. Dlaczego? Otóż na koniec sierpnia na „antybelkach” klienci trzymali aż 70 mld zł. To 17 proc. wszystkich depozytów. W bankach, które mają w ofercie lokaty jednodniowe, odsetek ten wynosi 20 proc. Według naszych informacji są i takie, gdzie poziom ten przekracza 60 proc. wszystkich depozytów.

Duch prawa

Nadzór przypomina, że od nowego roku zmienią się prawdopodobnie przepisy podatkowe i oferowanie antybelek będzie już niemożliwe. Mając to na uwadze oraz skalę zjawiska, zwraca uwagę bankom, że „narażone są na gwałtowny odpływ środków oraz/lub wzrost kosztów finansowania spowodowany wejściem w życie proponowanych zmian (…) Wynikające z tego ryzyko płynności oraz wyniku finansowego powinno być przedmiotem szczególnego zainteresowania i analiz ze strony banków”.

Tyle tytułem wstępu. Potem nadzór mówi już bez ogródek, że tego rodzaju praktyki jak obchodzenie przepisów podatkowych jest z gruntu złe. „Banki powinny stosować wysokie standardy w prowadzeniu działalności i zawsze starać się przestrzegać ducha jak litery prawa (podkreślenie KNF)” — pisze szef nadzoru, wskazując na wytyczne w tym względzie Komitetu Bazylejskiego. Te z nich, które świadomie pomagają klientom uniknąć obciążeń podatkowych, „narażają się na duże ryzyko braku zgodności”. Inaczej mówiąc chodzi o przestrzeganie przepisów oraz regulacji. Zajmują się tym tzw. komitety ds. zarządzania ryzykiem braku zgodności. „Powyższe może stanowić podstawę do zastosowania wobec banku sankcji przewidzianych w ustawie — Prawo bankowe” — czytamy w piśmie.

Koszty w górę

— Wartość lokat antypodatkowych negatywnie mnie zaskoczyła. Zakładałem, że jest to około 50 mld zł. Nie dziwię się, że KNF podjęła działania. Wychodzi z założenia, że bankom nie uda się utrzymać obecnych cen depozytów. W najlepszym wypadku trzeba będzie się podzielić kosztem z klientem. To już oznacza wzrost kosztów finansowania — mówi Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

Problem w tym, że jedne banki są bardziej zaangażowane w lokaty antypodatkowe, a inne mniej. Agresywniejsze oferty miały mniejsze banki. Kiedy oprocentowanie zacznie spadać, klienci mogą przenieść swoje oszczędności do większych instytucji, bo różnica w cenie nie będzie już tak duża jak obecnie. Mogą też inwestować w inne produkty, np. obligacje.

— Żeby ich zatrzymać, banki będą musiały podnieść oprocentowanie, co podwyższy koszty ich działania — dodaje Tomasz Bursa. Bankowcy na razie wstrzymują się z komentowaniem listy KNF. Lokaty antybelkowe jako pierwszy wprowadził jesienią 2008 r. Alior Bank. Obecnie, jak wynika z zestawienia Comperia.pl oferuje je 28 banków. W siedmiu bankach, nie można założyć rachunku lub lokaty z jednodniową kapitalizacją. Tylko pięć z nich nigdy nie miało w ofercie takiego produktu.

Niekonstytucyjny sposób na lokaty „antybelkowe”

Przepis, który ma prowadzić do ograniczenia rynku tzw. lokat antypodatkowych, jest niekonstytucyjny — powiedział nam Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy. Niezgodność z konstytucją wynika z terminu, w jakim przepis ten ma zacząć obowiązywać. Zawiera go projekt ustawy okołobudżetowej, przyjęty przez rząd w tym tygodniu. Ustawa ma wejść w życie 1 stycznia 2012 r., a regulacja dotycząca lokat — po trzech miesiącach od jej ogłoszenia, czyli możliwe, że w kwietniu 2012 r. — Zmiana zostanie wprowadzona w trakcie roku podatkowego, a to zdaniem Trybunału Konstytucyjnego jest niedopuszczalne — podkreśla doradca podatkowy. W jego ocenie rząd może wskazywać, że jest to zmiana o charakterze technicznym, dotyczy bowiem zaokrąglania podstawy opodatkowania odsetek od pieniędzy zdeponowanych na rachunkach bankowych, ale w rzeczywistości będzie miała wpływ na obciążenie podatkiem PIT. Zmiana w zakresie, w jakim jest niekorzystna, nie może wejść w trakcie roku podatkowego. Powinna obowiązywać od 2013 r., ale od razu może być stosowana przez podatników, dla których jest korzystna — mówi Andrzej Nikończyk.