Koniec reanimacji, czas na odchudzanie

JKW
opublikowano: 15-05-2009, 00:00

Rządy muszą zacząć wysysać z gospodarki wpompowane wcześniej pieniądze — twierdzi Komisja Europejska.

Rządy muszą zacząć wysysać z gospodarki wpompowane wcześniej pieniądze — twierdzi Komisja Europejska.

Bruksela utwardza stanowisko wobec przestrzegania przez kraje członkowskie wymogów dotyczących finansów publicznych.

— Rządy i banki centralne, które w ostatnich miesiącach decydowały się na stymulowanie fiskalne swoich gospodarek przez pompowanie w nie funduszy publicznych kosztem wzrostu deficytu, muszą zacząć wycofywać te pieniądze. Kiedy tylko przyjdzie ożywienie, trzeba spłacać zadłużenie — powiedział wczoraj Joaquin Almunia, unijny komisarz ds. gospodarczych i monetarnych, otwierając Brukselskie Forum Ekonomiczne.

Jak dodał, państwa członkowskie muszą trzymać się sztywnych, surowych reguł wytyczonych przez Unię — deficyt sektora finansów publicznych nie powinien przekraczać 3 proc. PKB, a dług — 60 proc. PKB.

— Pompowanie pieniędzy w gospodarkę nie wyciągnie jej z kryzysu. Należy się skupić na dbaniu o miejsca pracy, przywracaniu zaufania w sektorze bankowym i reformach strukturalnych, zwłaszcza dotyczących świadczeń społecznych — twierdzi Joaquin Almunia.

Jednym z krajów, które najmocniej przekraczają limit Brukseli dotyczący deficytu, jest Polska. Według prognoz Komisji Europejskiej w 2009 r. ma wynieść 6,6 proc. PKB, a w 2010 r. przekroczyć 7 proc. Dlatego Bruksela właśnie uruchamia wobec Polski "postępowanie dyscyplinarne", czyli procedurę nadmiernego deficytu, która blokuje nam drogę do strefy euro. Reza Moghadam, dyrektor departamentu strategii Międzynarodowego Funduszu Walutowego, zaznacza jednak, że Polska — podobnie jak inne kraje naszego regionu — powinna być inaczej traktowana niż kraje "starej Unii". Na wzrost deficytu byliśmy po prostu skazani.

— W krajach zachodniej Europy wzrost zadłużenia był w pewnej mierze kwestią wyboru — skutkiem fiskalnych działań antykryzysowych. Dla finansów publicznych krajów Europy Środkowej i Wschodniej kryzys okazał się znacznie bardziej dotkliwy. Niezależnie od decyzji władz, deficyt musiał tam wzrosnąć. Stymulowanie gospodarki pieniędzmi państwa okazało się wręcz niemożliwe — mówi Reza Maghadam.

Niestety, z tego samego powodu znacznie trudniej będzie Polsce zbić deficyt poniżej 3 proc., niż krajom zachodnim

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JKW

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu