Rząd zapowiada zintegrowaną kolej. Samorządowcy chcą weryfikacji planów

Katarzyna KapczyńskaKatarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2026-07-22 17:01

Eksperci i przedstawiciele lokalnych władz mają sporo zastrzeżeń do planowanych przez rząd inwestycji transportowych. Budowa zintegrowanej sieci kolejowej (ZSK) ma kosztować 600 mld zł i potrwa do lat 2050-60.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- czy Polska faktycznie zbuduje najnowocześniejszą sieć kolejową w Europie i jakie są jej główne założenia

- jakie są plany dotyczące liczby pasażerów korzystających z kolei po zakończeniu inwestycji

- dlaczego samorządowcy i eksperci krytykują obecne plany rozbudowy sieci kolejowej

- czy budowa kolei dużych prędkości jest zagrożona i jakie problemy ją opóźniają

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

- Budujemy najnowocześniejszą sieć kolejową w Europie i nie ma w tym słowa przesady - powiedział Donald Tusk w środę podczas konferencji prasowej w Warszawie, na której przedstawiono założenia dotyczące budowy zintegrowanej sieci kolejowej (ZSK).

W połowie czerwca przedstawiał je już Centralny Port Komunikacyjny (CPK), na zlecenie którego plan rozbudowy sieci przygotował zespół ekspertów. Projekt przewiduje budowę 2,7 tys. km kolei dużych prędkości (KDP) oraz ponad 2 tys. km konwencjonalnych szlaków kolejowych. Dodatkowo zmodernizowanych ma zostać 5,6 tys. km istniejących linii. Inwestycje potrwają do 2050-60 r. i pochłoną ponad 600 mld zł. 400 mld zł ma kosztować budowa nowych linii, a około 200 mln zł ma trafić na modernizację sieci.

Miliony pasażerów w pociągach

Według premiera Donalda Tuska dzięki tym inwestycjom pociągami w Polsce ma jeździć aż 800 mln pasażerów rocznie. Dla porównania, w I kwartale tego roku w pociągach było 110 mln pasażerów, a prognozy na cały bieżący rok to 470 mln osób.

Na budowie ZSK mają zyskać zarówno aglomeracje, jak też mniejsze miejscowości.

- Każdy powiat w Polsce będzie włączony w sieć połączeń dalekobieżnych – zapowiedział Donald Tusk.

Samorządowcy apelują o weryfikację planów

W tej kwestii jednak samorządowcy i eksperci mają wątpliwości. Na przykład włodarze Radomia, Starachowic, Ostrowca Świętokrzyskiego, Sandomierza, Tarnobrzega oraz Rzeszowa napisali list otwarty, podkreślając, że są zaniepokojeni obecnymi planami rozbudowy sieci. Domagają się ujęcia w planach linii Warszawa-Radom-Starachowice-Ostrowiec Świętokrzyski-Tarnobrzeg-Rzeszów jako korytarza bazowego, zwanego Korytarzem Centralnym.

„Łączny koszt utworzenia Korytarza Centralnego, tj. budowy odcinków skrótowych oraz doprowadzenia do standardu 200-250 km/h dla całej trasy (i tym samym osiągnięcia czasu przejazdu z Rzeszowa do Warszawy w okolicach 2,5 godziny) wyniósłby maksymalnie 10-15 mld zł” – czytamy w liście.

Krytycznie projekt ZSK ocenił także Związek Miast Polskich, alarmując, że jego założenia będą skutkować obniżeniem dostępności komunikacyjnej Polski Wschodniej i Centralnej. Samorządowcy apelują o ponowną analizę ZSK, zwłaszcza połączeń mogących poprawić komunikację w województwie świętokrzyskim i na Podkarpaciu.

Szybka kolej nadjeżdża powoli

Sporo emocji budzi także planowana w ramach ZSK budowa kolei dużych prędkości. W I etapie ma połączyć Warszawę z Łodzią, Poznaniem i Wrocławiem. Odcinek z Warszawy do Łodzi ma być gotowy w 2032 r., a pozostałe trzy lata później.

Oferty na budowę tej sieci zbiera firma CPK. Problem jednak w tym, że tempo ogłaszania przez nią przetargów jest sporo wolniejsze niż pierwotnie planowano. Wśród przyczyn jest długotrwały proces pozyskiwania decyzji administracyjnych.

Warto także podkreślić, że podczas dyskusji o reformie Funduszu Kolejowego, dzięki której ma on pozyskać więcej pieniędzy z opłaty paliwowej na inwestycje, przedstawiciele biura pełnomocnika rządu ds. CPK apelowali o uwzględnienie sieci KDP w planach finansowych. Przypominali, że budowa kolei dużych prędkości nie została uwzględniona w bieżących programach unijnych, więc apelowali o pieniądze z Funduszu Kolejowego, alarmując, że w przeciwnym razie realizacja inwestycji będzie zagrożona.

Tymczasem prace nad reformą Funduszu Kolejowego idą jak po grudzie. Kilka miesięcy temu zostały wstrzymane z powodu wprowadzenia w Polsce pakietu ulg dla kierowców, by złagodzić problemy wzrostu cen paliw po ataku USA i Izraela na Iran. Po uzgodnieniu wstępnego rozejmu pojawiła się szansa na odmrożenie prac, ale resort finansów sygnalizował, że szanse na wdrożenie nowych zasad finansowania inwestycji z funduszu od 2027 r. są niewielkie. Równocześnie zapewniał jednak, że „mimo napiętego terminu i harmonogramu prac budżetowych (…) resort finansów dąży do utrzymania terminu 1 stycznia 2027 r.” jako daty wdrożenia nowych zasad finansowania inwestycji przez Fundusz Kolejowy.