Koniec roku jest dobry dla stawiających na zniżkę

Grzegorz Zalewski
opublikowano: 24-12-2001, 00:00

Do końca roku zostały już tylko dwie przedsylwestrowe sesje. Raczej nie wygląda na to, że będziemy mieli do czynienia ze wzrostem. Chyba, że inwestorzy w trakcie Bożego Narodzenia nabiorą optymizmu i z nowymi nadziejami rozpoczną zakupy.

Mijający rok był bardzo zły dla posiadaczy akcji i dla uczestników rynku futures, którzy pró- bowali grać na zwyżki. Licząc według zmian punktowych w 2001 roku mieliśmy tylko dwa miesiące, w których cena kontraktów zwyżkowała — kwiecień i październik (odpowiednio 120 i 260 pkt). Pozostałe miesiące były zdecydowanie spadkowe — średni spadek wyniósł 108 pkt, przy czym grudzień jest pod tym względem jednym z łagodniejszych (na razie).

W tej chwili rynek jest już po wykonaniu ruchu korekcyjnego, zwanego przez analityków technicznych ruchem powrotnym. Był on bardzo silny, co wzbudziło uzasadnione nadzieje wśród części inwestorów na trwałą zwyżkę. Były one tym silniejsze, że przecież to koniec roku, co sprzyja poprawianiu bilansów. Tak naprawdę jednak poprawianie bilansów w chwili, gdy straciło się kilkadziesiąt procent (w takiej sytuacji znajdują się działy zarządzania i fundusze akcyjne), jest mało istotne.

Uważam, że czeka nas jeszcze spadek rynku, przynajmniej do poziomu 1100 pkt. Nie można wykluczyć, że cała jesienna fala wzrostowa zostanie „skasowana”. Oczywiście dla graczy na rynku terminowym nie jest to ani wiadomość zła, ani dobra. Dopóki ten spadek nie będzie przedzielany silnymi korektami lub nie wpadniemy znowu w trend boczny, będzie to po prostu dobra okazja do zarobienia pieniędzy. Tego należy życzyć wszystkim działającym na tym rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu