Koniec sieci coraz bliżej

Wiktor Szczepaniak
22-05-2006, 00:00

Wiele wskazuje na to, że powiązana z Grupą Tan-Viet sieć Rojal Market wkrótce zakończy działalność. Do akcji wkroczył windykator.

Grupa handlowa Tan-Viet, którą zbudował Tao Ngoc Tu — absolwent Politechniki Gdańskiej wietnamskiego pochodzenia — znana jest w Polsce głównie z dystrybucji żywności orientalnej, m.in. zupek błyskawicznych z makaronem marki Vifon czy sosów Tao Tao. Jej działalność jest jednak znacznie szersza. Tan-Viet ma m.in. udziały w pomorskiej sieci supermarketów Rojal Market, która właśnie stanęła na skraju bankructwa.

Kolejki wierzycieli

— Wszystko wskazuje na to, że spółka Rojal Markety, należąca do firmy Tan-Viet, straciła płynność finansową i przestała regulować zobowiązania wobec kontrahentów. Z tego, co udało mi się ustalić, część kont zajął już komornik — mówi Artur Sikorski, windykator, który podjął się próby odzyskania pieniędzy, jakie spółka winna jest firmie Quiza z Gdyni, dużemu importerowi bananów.

Dodaje, że zaproponował Nguyen Nan Thangowi, prezesowi spółki Rojal Markety, spłatę zobowiązań wobec Quizy w ratach, jednak ten odmówił dokonania płatności.

— Jeśli firma nie zmieni podejścia do wierzycieli i nie zdecyduje się na restrukturyzację swojego zadłużenia, grozi jej upadłość — podkreśla Artur Sikorski, który opowiada, że w siedzibie spółki widział wielu innych dostawców Rojal Marketów, domagających się zwrotu należności.

Potwierdzają to także sami dostawcy.

— Od dawna były problemy z terminowym regulowaniem płatności. Jednak od lutego Rojal Markety zupełnie przestały nam płacić za dostarczony towar. W podobnej sytuacji znalazło się wielu dostawców — mówi Bartosz Szatkowski, współwłaściciel firmy Quiza.

Okazuje się jednak, że nie wszyscy z około 500 dostawców sieci zostali na lodzie. Dorota Liszka, rzecznik Maspeksu, informuje na przykład, że wobec jej firmy nie ma zaległości.

Zmiana szyldów

— Rzeczywiście, sytuacja Rojal Marketów jest trudna, ale firma nadal funkcjonuje — twierdzi Tomasz Burczyk, członek zarządu firmy Tan-Viet.

O skali problemów sieci może świadczyć to, że dziś działa zaledwie kilka należących do niej sklepów, podczas gdy w 2003 r. w momencie przejęcia sieci od niemieckiej firmy Edeka było ich ponad 40.

Według dostawców część sklepów została zamknięta. Około 10 sprzedano Jeronimo Martins Dystrybucja (JMD), który zamienił je na dyskonty pod szyldem Biedronka.

— Kilka miesięcy temu przejęliśmy niektóre lokale i lokalizacje Rojal Marketów — potwierdza Paweł Tymiński, rzecznik JMD.

Nie podaje jednak konkretnej liczby. Nie wiadomo też, czy JMD jest zainteresowana kolejnymi lokalizacjami, a także czy Tan-Viet chce się ich pozbyć.

— Z tego, co udało mi się ustalić, sytuacja finansowa firmy Tan-Viet także jest kiepska. Mówi się, że powodem jej kłopotów było przeinwestowanie, m.in. w nowoczesne centrum logistyczne, a także spadek sprzedaży jej produktów — dodaje Artur Sikorski.

Tan-Viet zaprzecza.

— Firma działa normalnie, a sytuacja finansowa jest zadowalająca. Nie mamy problemów z płynnością. A nasze udziały w rynku zupek od lat utrzymują się na dość stabilnym poziomie — przekonuje Tomasz Burczyk.

Nie podaje jednak konkretów, poza jednym: wartość rocznej sprzedaży Tan-Viet oscyluje wokół 70 mln zł (bez uwzględnienia sieci Rojal Markety).

Pechowa inwestycja

Zarząd Tan-Viet podkreśla, że przejęta przez firmę sieć sklepów miała problemy już za poprzedniego właściciela.

— Tan-Viet kupił sieć z problemami — przyznaje Tomasz Burczyk.

Dodaje, że ostatecznych decyzji w sprawie losu pozostałych Rojal Marketów jeszcze nie ma.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koniec sieci coraz bliżej