Koniec tygodnia poprawił nastroje inwestorów

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 1999-04-19 00:00

Koniec tygodnia poprawił nastroje inwestorów

Dobra koniunktura, jaka w dalszym ciągu panuje na nowojorskiej Wall Street, z coraz większym problemem znajduje posłuch w Europie. Pomimo kolejnych szczytów, na jakie wspina się Dow Jones, nie wzbudza on już takich emocji jak jeszcze kilka tygodni temu. Obecnie europejscy inwestorzy z coraz większą rezerwą podchodzą do napływających zza oceanu informacji, patrząc przy tym bojaźliwie na rozwój wypadków w Jugosławii. Zapewne wielu z nich uzmysłowiło sobie wreszcie, że tocząca się wojna na Półwyspie Bałkańskim to nie coś co dzieje się daleko, ale praktycznie tuż pod bokiem. Może więc w każdej chwili objąć swoim zasięgiem cały nasz kontynent. Te obawy uzewnętrzniają się w trakcie notowań, które przebiegają od kilku sesji w trendzie horyzontalnym z lekką tendencją do spadków. Tak dzieje się na prawie wszystkich zachodnioeuropejskich parkietach. To z kolei powoduje, że także giełdy środkowoeuropejskie pozostają pod tym niekorzystnym wpływem. Także i warszawski parkiet od kilku sesji przeżywa przegrzanie ostatniej koniunktury, która spowodowana była głównie przez banki. Jest jednak nadzieja, że szczęście ponownie może uśmiechnąć do krajowych graczy. A to za sprawą planowanego obniżenia progów podatkowych, które Ministerstwo Finansów przewiduje na przyszły rok. Może to być bardzo silny czynnik psychologiczny, pozytywnie oddziałujący na inwestorów. Przy niższych podatkach, co zrozumiałe istnieją większe możliwości na zyskowne zainwestowanie większych sum. A nic przecież, oczywiście przy dobrej koniunkturze nie da tak zarobić, jak rynek kapitałowy.

DLATEGO, jeśli tylko potwierdzą się doniesienia w tej kwestii, można będzie oczekiwać zdyskontowania ich przez giełdę. Chyba, że kolejny raz górę wezmą czynniki negatywne. Jednym z nich może być ogromny wzrost deficytu budżetowego, który po pierwszym kwartale roku wyniósł blisko 9 mld zł, czyli około 70 proc. planowanej na ten rok jego wielkości. Kwota ta zapewne ulegnie zmniejszeniu, gdyż w na kwiecień przypada ostateczny termin rozliczeń z fiskusem i dopiero po tym terminie do budżetu zaczną dopływać większe środki.

PIĄTKOWA sesja nie przyniosła większych zmian, choć został przezwyciężony trend spadkowy. Rynek nie miał jednak sił, by mocniej zareagować na wzrosty, co widać było po wielkości obrotów, które były niższe niż dzień wcześniej. To niewielkie zaangażowanie inwestorów może hamować dalszy wzrost kursów. Chyba że inwestorzy przemyślą swoje strategie w trakcie weekendu i zdecydują się odważniej wejść w rynek, otwierając nowe pozycje. Jednak przy pełnych obaw zagranicznych inwestorach, trudno liczyć na to, by w najbliższym czasie mogli oni wspomóc rodzimy kapitał. Tak więc nie można jeszcze mówić o radykalnej poprawie nastrojów na GPW. Przesądzić o tym mogą dopiero kolejne sesje, gdyż jednorazowy wyskok nic nie oznacza.