NFI Empik Media & Fashion (NFI EM&F) wkrótce ogłosi wyniki finansowe za II kw. tego roku. Już teraz wiadomo, że mimo kryzysu sprzedaż wzrośnie o 30 proc., a spółka wypracuje zysk na poziomie ubiegłego roku.
— Byłoby lepiej, gdyby nie kurs euro, który zjada część zysków, ale wyniki w II kwartale świadczą, że jesteśmy na drodze do stabilizacji. Co prawda, w I kw. mieliśmy wyniki nieco poniżej zeszłego roku, co wynikało z różnic kursowych, ale w II kw. będą już na poziomie zeszłego roku. Sprzedaż wzrośnie o 30 proc., zysk netto będzie na poziomie ubiegłorocznego. Wyniki sprzedaży sklepów w skali całej firmy będą na poziomie plus 2 proc., co jest wynikiem przyzwoitym. Wpływ na to miała trochę wyższa dynamika sprzedaży w Empiku, Smyku i bardzo wysoka w szkołach językowych (plus 17 proc.), ale i ujemna dynamika w modzie (minus 5-6 proc.). Gwałtownie redukujemy też koszty operacyjne. Jednak to, co uda nam się zaoszczędzić, zjadają np. koszty czynszów denominowanych w euro i części towarów — wyjaśnia Maciej Dyjas, prezes NFI Empik Media & Fashion.
Polepszyć się mają także relacje z dostawcami, którzy narzekali, że Empik miej zamawia i więcej towaru zwraca. Większość z nich to potwierdza.
— Zatowarowanie po okresie wstrzymania dostaw ruszyło, chociaż poziom zamówień jest niższy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Nadal nie widać poprawy w funkcjonowaniu magazynu centralnego — twierdzi Aldona Zawadzka, wiceprezes Polskiej Izby Książki.
Więcej w dzisiejszym „Pulsie Biznesu”