Koniec złudzeń

Jacek Zalewski
opublikowano: 2001-12-24 00:00

Planując prezentację grudniowych wyników badania nastrojów polskich przedsiębiorców właśnie w wydaniu świątecznym, nieśmiało liczyliśmy na możliwość pokrzepienia serc środowisk biznesowych. Niestety, dane statystyczne okazały się nieubłagane — jest znacznie gorzej niż w listopadzie. Jesienny potencjał wzrostowy, związany z wyborami, definitywnie się wyczerpał.

Przypomnijmy, że wspólnie z IBOiR Pentor co miesiąc sporządzamy bardzo pożyteczny wskaźnik (jego założenia i szczegóły przypominamy na str. 3), który nazwaliśmy po prostu indeksem Puls Biznesu. Właściwie są to trzy indeksy — głównemu poświęcony jest wykres na str. 1, natomiast wykresy obu syntetycznych indeksów (ocen oraz oczekiwań) zamieszczone są poniżej.

Pogorszenie koniunktury biznesowej występuje na całym świecie. Jedyny pozytywny w ostatnim czasie sygnał to nieznaczna poprawa wskaźnika IFO w Niemczech. Polscy menedżerowie, którzy jeszcze do października łudzili się, że zmiana ekipy rządowej przyniesie pewną poprawę klimatu gospodarczego, coraz wyraźniej wyzbywają się nadziei. Wprawdzie rząd może jeszcze liczyć na ich ograniczone poparcie, jednak skłonność do aprobaty jego polityki wyraźnie słabnie. Zarządzający firmami są coraz bardziej zaniepokojeni działaniami władzy, która z jakąś dziwną determinacją nakręca spiralę społecznego niepokoju. Na usprawiedliwienie ma oczywiście mocne argumenty, chociażby w postaci odziedziczonego po poprzednikach opłakanego stanu finansów publicznych. Nie wszystkich jednak to przekonuje.

Premier Leszek Miller w swoim sejmowym exposé wyznaczył trzy etapy rządowej ofensywy: sto dni, pierwszy rok oraz cała kadencja. Ten pierwszy (rozpoczęty 19 października) kończy się 27 stycznia, czyli wtedy, gdy podsumujemy kolejne badanie. Czy decyzje podjęte w najbliższych tygodniach podwyższą indeks PB?

Możesz zainteresować się również: