Koniunktura na stal ożywiła popyt na koks

Maria Trepińska
opublikowano: 16-11-2004, 00:00

Do drzwi polskich koksowni pukają najwięksi światowi producenci stali i bywa, że odchodzą z kwitkiem. Taka sytuacja może utrzymać się też w przyszłym roku.

W tym roku Jastrzębska Spółka Węglowa, jedyny w Europie producent węgla koksowego niezbędnego do wytwarzania koksu, zanotuje rekordowe wyniki finansowe. Podobnie, jak zakłady koksownicze, które sprzedają towar największym międzynarodowym koncernom stalowym. Boom w hutnictwie nałożył się na koniunkturę w górnictwie i koksownictwie. W efekcie wzrosły, a raczej oszalały ceny na rynkach światowych. Jeśli ktoś sądzi, że można kupić koks od ręki, zwłaszcza typ 35 (niezbędny hutom do produkcji stali), to jest w błędzie. Potencjalni klienci Węglokoksu i Polskiego Koksu, spółek specjalizujących się w eksporcie, czasami odchodzili z kwitkiem. Powód? Po pierwsze, od kilku miesięcy utrzymuje się deficyt koksu, a po drugie, na rynku węgla koksowego przeważają kontrakty długoterminowe i transakcje terminowe.

Czarne złoto

Wpływ na poziom cen węgla koksowego na całym rynku międzynarodowym mają wyniki corocznych negocjacji między japońskimi koncernami hutniczymi (największy światowy odbiorca węgla koksowego) a dostawcami z Australii oraz w mniejszym stopniu Kanady i USA. Jednak poziom cen na rynku japońskim, chińskim i unijnym jest odmienny. Powodem jest m.in. zróżnicowana struktura jakościowa.

— W pierwszym kwartale 2004 r. brakowało koksu, w efekcie ceny na rynkach światowych wzrosły do 450 USD/t. Teraz ustabilizowały się one na poziomie 230 USD/t. W najbliższych kilku latach utrzyma się wysokie zapotrzebowanie na koks. Wynika to z zapowiadanego wzrostu produkcji stali na świecie — mówi Józef Mielnikiewicz, prezes Polskiego Koksu.

W Polsce ceny węgla koksowego w sierpniu 2003 r. wynosiły 189,48 zł/t, w sierpniu tego roku — aż 404,28 zł/t.

— Koniunktura na koks trochę słabnie, wiąże się to z uruchomieniem chińskich zapasów. Nadal jednak brakuje węgla koksowego. W przyszłym roku powinien utrzymać się wysoki popyt — mówi Leszek Jarno, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

— W przyszłym roku wzrośnie zapotrzebowanie na węgiel koksowy, ponieważ niektóre koncerny inwestują w zakłady koksownicze — dodaje Józef Mielnikiewicz.

Rosną zyski

Dotychczasowa dobra koniunktura i ceny znajdują odzwierciedlenie w wynikach finansowych JSW oraz producentów koksu. W 2002 r. każdy z nich borykał się z trudnościami finansowymi, w 2003 r. nastąpiła poprawa, a teraz przyszły rekordowe zyski. Największym producentem koksu w Polsce są Zakłady Koksownicze Zdzieszowice, które wraz z przejęciem Polskich Hut Stali dostał koncern LNM. Drugą pozycję zajmuje Koksownia Przyjaźń.

— Dlatego należy jak najszybciej dokonać zmian organizacyjnych, własnościowych w branży — uważa Andrzej Kołacz, prezes Koksowni Przyjaźń.

Koksownia Przyjaźń już ma ponad 400 mln zł zysku netto, JSW około 1 mld zł.

Pomysł na holding

Tymczasem w resortach gospodarki i skarbu trwają prace nad ostatecznym kształtem holdingu węglowo-koksowego. Ma powstać grupa, w której skład mogą wejść JSW oraz koksownie: Przyjaźń, Zabrze i Wałbrzych, w których skarb państwa ma większościowe pakiety akcji. Produkowałyby one około 4,3 mln ton koksu rocznie, czyli w przybliżeniu tyle co koksownie Zdzieszowice i HTS, należące do Ispat Polska Stal (dawniej PHS).

— Zamierzamy zwiększyć swój udział w Koksowni Przyjaźń z 46 do 66 proc. Planujemy też wykup walorów od spółek skarbu państwa — mówi Leszek Jarno, prezes JSW.

Utworzenie holdingu ma w efekcie doprowadzić m.in. do koordynacji polityki inwestycyjnej w górnictwie i koksownictwie. Jacek Piechota, wiceminister gospodarki, do czasu ostatecznych rozstrzygnięć wstrzymał wszystkie decyzje zarządów poszczególnych koksowni w tym zakresie, w tym również Koksowni Przyjaźń. Według górniczych ekspertów, powiązanie wydobycia węgla z produkcją koksu to dobry kierunek zmian organizacyjnych w branży.

— Jeśli chodzi o inwestycje, to trzeba najpierw dobrze policzyć, a potem wydawać pieniądze. Koniunktura nie będzie trwała wiecznie, a zyski nie mogą być skonsumowane tylko na bieżące wydatki — kwituje Jacek Piechota.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy