Konkurenci przejmują dużych klientów PZU
Konflikt między akcjonariuszami PZU utrudnia tworzenie w spółce spójnych strategii rynkowych i opracowanie założeń nowoczesnych produktów. Coraz więcej oczekujących stabilizacji klientów instytucjonalnych będzie sięgać po oferty konkurencji — przewidują analitycy.
Z kłopotów PZU chętnie skorzystają konkurenci. Chociaż szefowie towarzystw solidarnie twierdzą, że zamieszanie wokół największego ubezpieczyciela podważa zaufanie do całej branży, to po cichu liczą jednak na przejęcie części klientów PZU. Najbardziej łakomym kąskiem są wysokorentowne polisy dla przedsiębiorstw.
— Szefowie dużych spółek niechętnie podpisują kontrakty z partnerami, których przyszłość jest niepewna. Tymczasem legitymacja władz PZU wciąż jest podważana. W efekcie niedawni klienci towarzystwa coraz częściej sięgają po oferty konkurentów. Nasze towarzystwo też na tym korzysta — przyznaje pragnący zachować anonimowość członek zarządu jednego z największych towarzystw majątkowych.
— Wyszukujemy klientów PZU i wysyłamy do nich naszych agentów. Przynosi to wymierne efekty — twierdzi członek władz innego dużego ubezpieczyciela.
Portfel się pogorszy
Gdyby plany konkurencji się powiodły, odpływ instytucjonalnych klientów może już w przyszłym roku stać się poważnym problemem dla PZU. Ta kontrolująca ponad połowę majątkowego rynku spółka opiera się bowiem głównie na ubezpieczeniach komunikacyjnych. W ubiegłym roku dały one PZU niemal 78 proc. przypisu składki. Są one mało dochodowe, choć trzeba przyznać, że PZU — jako jedna z niewielu spółek na rynku — potrafi na nich nie tracić. Do dalszego rozwoju towarzystwa niezbędna jest jednak restrukturyzacja portfela.
— Jednym z najważniejszych naszych zadań jest przebudowa portfela PZU. Powinna wzrosnąć liczba polis dobrowolnego ubezpieczenia. Nie tylko AC, ale też majątkowego i finansowego — twierdzi Jerzy Zdrzałka, prezes PZU.
Konflikt między akcjonariuszami i pogorszenie wizerunku towarzystwa bardzo utrudnia zmiany w strukturze portfela. Utrata klientów instytucjonalnych, wykupujących tak rentowne polisy, dodatkowo sprzyja zakonserwowaniu archaicznego przypisu składki w PZU.
— Kłopoty naszego akcjonariusza nie spowodowały spadku przypisu składki, ale trudno nam teraz restrukturyzować portfel —twierdzi Tadeusz Soroka, prezes Daewoo TU, które straciło zaufanie części klientów.
PZU się broni
Jerzy Zdrzałka twierdzi, że na razie udaje się uzyskiwać ubezpieczenia spoza sektora komunikacyjnego.
— Największą dynamikę przypisu składki mamy nie w ubezpieczeniach komunikacyjnych, ale w majątkowych i dobrowolnych — twierdzi Jerzy Zdrzałka.
Nową bronią towarzystwa w przyszłości mają stać się dobrowolne ubezpieczenia zdrowotne.
Prezes PZU uważa także, że towarzystwu udaje się nawet pozyskiwać klientów instytucjonalnych, którzy są tradycyjnie najmniej ufni.
— Ostatnio ubezpieczyliśmy majątek warszawskiej dzielnicy śródmieście — twierdzi Jerzy Zdrzałka.