Konkurenci starają się podkopać Comarch

MZL
17-04-2008, 00:00

Działania prokuratury

Działania prokuratury

wobec Janusza Filipiaka już

wykorzystują konkurenci.

Jedni z klasą, inni bez.

Resort sprawiedliwości w tym tygodniu nie zdąży wyjaśnić sprawy tajemniczego zatrzymania przez policję Janusza Filipiaka, prezesa Comarchu i klubu sportowego Cracovia.

— Ta sprawa jest wciąż analizowana i raczej w tym tygodniu nie należy się spodziewać rezultatów postępowania wyjaśniającego — powiedziano nam w ministerstwie.

A resort powinien się spieszyć, bo konkurenci już starają się wykorzystać sprawę. Janusz Filipiak powiedział wczoraj w TVN CNBC, że jedna z amerykańskich firm przesyła klientom linki do artykułów o jego zatrzymaniu. We wtorek „z wyrazami ubolewania i sympatii” do prezesa Comarchu zadzwonił Grzegorz Schetyna, wicepremier i minister spraw wewnętrznych. W środę natomiast Janusz Filipiak spotkał się z Adamem Góralem, prezesem Asseco, największej firmy IT w Polsce (po przejęciu Prokomu wartej ponad 4 mld zł). Zjedli razem lunch, ale Janusz Filipiak zapowiedział, że nie zamierza sprzedawać firmy.

Filipiak to jeden z najbogatszych Polaków, twórca dużej firmy giełdowej, profesor akademicki. W sobotę około godziny 14.30 zatrzymano go na podkrakowskim lotnisku. Prokuratura przetrzymywała go kilkanaście godzin, żeby o 3 w nocy postawić zarzuty pomocnictwa w antydatowaniu kontraktu jednego z zawodników i łamania praw pracowniczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: MZL

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Konkurenci starają się podkopać Comarch