Konserwatorom brak zleceniodawców

Wojciech Pysiewicz
opublikowano: 1999-04-27 00:00

Konserwatorom brak zleceniodawców

Popyt na usługi renowacyjne na razie nie wzrośnie

TŁOK NA PRZETARGACH: Usługi konserwatorskie świadczy wystarczająca liczba firm. Do każdego organizowanego przez nas przetargu staje przynajmniej kilka przedsiębiorstw świadczących usługi renowacyjne — informuje Andrzej Duda z Urzędu Miejskiego w Zamościu. fot. Marcin Libera

Zwiększa się liczba firm trudniących się konserwacją zabytków. Z ich usług korzystają najczęściej lokalne samorządy i bogaci przedsiębiorcy. Zdaniem konserwatorów, w najbliższych latach nie można oczekiwać znacznego zwiększenia popytu na ich usługi.

— Konkurencja jest poważna. Na rynek wchodzą firmy budowlane, tworzące własne ekipy konserwatorskie — mówi Jacek Jabłoński, wiceprezes Pracowni Konserwacji Zabytków Monument.

Zastój na rynku

— Rynek usług konserwatorskich jest duży i gdyby znalazły się pieniądze na renowację zabytkowych obiektów, to wszyscy posiadający uprawnienia z powodzeniem znaleźliby zajęcie — uważa Zbigniew Maj ze Służby Ochrony Zabytków.

Jednak na razie w Polsce remontuje się niewiele zabytkowych obiektów, do tego większość z nich znajduje się w dużych miastach. Renowacja zabytkowych obiektów jest droga i zwykle decydują się na nią samorządy i zamożni właściciele. Inwestorzy mogą, po złożeniu wniosku do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, liczyć na zwrot 21-23 proc. nakładów. Oprócz samych prac remontowych duże koszty pociąga przygotowanie projektu. Prace wymagają zastosowania odpowiednich materiałów, a to dodatkowo zwiększa nakłady.

— Właściciele firm trudniących się konserwacją liczyli na to, że po przejęciu zabytkowych obiektów przez dawnych właścicieli nastąpi wzrost liczby zlecanych renowacji. Tymczasem okazało się, że zdecydowanej większości nowych właścicieli nie stać na opłacenie remontu — mówi Lucyna Wośko, właścicielka firmy Arkadia-Eko.

Zezwolenia i wymogi

Od 1994 r. wszystkie osoby, które chcą prowadzić prace konserwatorskie na obiektach zabytkowych, bądź też prowadzić prace projektowe, muszą otrzymać zezwolenia od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Zezwolenia dotyczą konkretnych osób a nie firm, dlatego właściwie każda firma budowlana może bez problemu skompletować własną ekipę konserwatorską. Większość firm ma swoich specjalistów, którzy zajmują przygotowaniem projektu i wykonaniem prac.

Firmy przeprowadzające renowacje narzekają, że czasami wojewódzcy konserwatorzy stawiają im wygórowane warunki, co zwiększa koszty prowadzonych prac. Nie zgadza się z tym Maria Fornal, kierownik zamojskiego oddziału Wojewódzkiej Służby Ochrony Zabytków w Lublinie.

— Czasami jesteśmy nawet zbyt liberalni. Liczymy się z tym, że nie zawsze mogą zostać spełnione stawiane przez nas wymogi. Stawiając wymagania firmom trudniącym się renowacją staramy się o zachowanie w jak największym stopniu autentyczności historycznej. Zabytkowe obiekty, które poddaje się renowacji muszą być funkcjonalne w dzisiejszych warunkach, ale obawiamy się inwencji twórczej inwestorów. Konserwatorzy często stosują materiały, które nie powinny znaleźć się w budynku zabytkowym — mówi Maria Fornal.

Eksportowe usługi

— Jeszcze kilka lat temu polscy specjaliści trudniący się renowacją zabytkowych obiektów byli często zatrudniani do prowadzenia prac konserwatorskich na Zachodzie. Nadal są cenieni w świecie, bo proponują konkurencyjne ceny, ale coraz trudniej o zamówienia z zagranicy — dodaje Lucyna Wośko.

— Wśród firm stających do przetargów na renowację zabytkowych obiektów można zauważyć duże dysproporcje w wartości składanych ofert. Firmy z dużych miast proponują przeważnie dwukrotnie wyższe ceny za wykonanie tych samych prac niż firmy z mniejszych ośrodków. Tymczasem nie zawsze wysokość ofert składanych przez firmy konserwatorskie idzie w parze z jakością — uważa Andrzej Duda z Urzędu Miejskiego w Zamościu.