Konsolidacja klinik w kardiologii

Alina Treptow
opublikowano: 2012-03-08 00:00

Niższe marże zmuszają do konsolidacji. Duże spółki kardiologiczne po wyższy zarobek ruszają za granicę.

Choć jeszcze pod koniec zeszłego roku pisaliśmy, że klinikom kardiologicznym grozi finansowy zawał, to obecny ruch na rynku jest oznaką uzdrowienia branży. Przedsiębiorcy prowadzą negocjacje z inwestorami branżowymi i finansowymi.

— Złożyliśmy oferty dwóm klinikom kardiologicznym. Allenortem zainteresowane są trzy podmioty, wśród których są inwestorzy branżowi i finansowi. W zależności od oferty inwestor obejmie mniejszościowy lub większościowy pakiet — informuje

Grzegorz Goryszewski, prezes Allenortu, którego zeszłoroczne przychody przekroczyły 80 mln zł. Warszawska sieć klinik kardiologicznych liczy, że negocjacje sfinalizują się do końca marca. Prezes uważa, że konsolidacja jest nieunikniona, ponieważ w związku z obniżeniem wycen przez Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) niektórych świadczeń medycznych w obszarze kardiologii przedsiębiorcy szukają oszczędności.

— Duże podmioty to większe możliwości, m.in. obniżenia kosztów zakupu — twierdzi Grzegorz Goryszewski.

Fuzji nie wyklucza też konkurencyjna sieć Carint z Krakowa.

— Rozmawiamy z kilkoma inwestorami branżowymi.Większej firmie łatwiej spełnić rosnące wymagania sprzętowo-kadrowe i rozwijać nowe obszary medyczne — informuje Dariusz Dudek, prezes sieci klinik kardiologicznych Carint. Mariusz Ignatowicz, ekspert ds. rynku medycznego w PwC, potwierdza liczne negocjacje toczące się na rynku. Zwraca uwagę na rosnące zainteresowanie ze strony inwestorów finansowych.

— Na rynku jest dużo pieniędzy. W związku z pogorszeniem koniunktury fundusze szukają raczej bezpiecznych branż, a do takich zalicza się sektor ochrony zdrowia — twierdzi Mariusz Ignatowicz.

Jego zdaniem, czarny scenariusz dla klinik kardiologicznych się nie spełnił, bo choć marże się obniżyły, rynekciągle zalicza się do atrakcyjnych. Kliniki kardiologiczne nie mówią jednak jednym głosem — są też mniej optymistyczne prognozy.

Paweł Buszman, prezes Polsko-Amerykańskich Klinik Serca (American Heart of Poland — AHP), uważa, że prywatne kliniki są na cenzurowanym. Zła prasa, obniżenie wycen i nierówne traktowanie podmiotów publicznych i prywatnych, np. przy konkursach na kontrakty z NFZ, skłoniło AHP do lokowania kolejnych inwestycji również poza Polską.

Na celowniku spółki jest rynek słowacki, gdzie prowadzi negocjacje z kliniką kardiologiczną, która ma do 10 mln EUR przychodów. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nowy nabytek trafi do grupy do końca 2012 r.

— Na Słowacji wyceny świadczeń medycznych w obszarze kardiologii są wyższe niż w Polsce — informuje Paweł Buszman. Prezes nie ukrywa, że AHP interesują też inne rynki, m.in. kraje bałkańskie oraz Azja Środkowa, gdzie do współpracy Polsko-Amerykańskie Kliniki Serca są zapraszane przez tamtejsze rządy.