Konstytucja już znowelizowana

opublikowano: 04-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Po długim skoku z bazy Elmendorf-Richardson na Alasce, z międzylądowaniem w bazie RAF w Wielkiej Brytanii, dotarły do Polski pierwsze z szóstki amerykańskich myśliwców F-22 Raptor.

Drapieżniki będą gościły przez dłuższy czas w 32. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Łasku, gdzie na stałe stacjonują nasze Jastrzębie F-16. Maszyny piątej generacji F-22 wysłane zostały w misji osłony powietrznej Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego (NATO) na europejskim teatrze potencjalnych działań wojennych, co przekłada na militarną praktykę polityczne ustalenia niedawnego szczytu NATO w Madrycie. Amerykańskie i inne sojusznicze myśliwce po 24 lutego obecne są nad Polską i krajami bałtyckimi w zwiększonej liczbie. Ze strony sojuszu obecna misja F-22 to kolejny sygnał jego zwartości wysłany do Władimira Putina, natomiast dla cara Kremla – kolejny dowód agresywności NATO oraz propagandowy argument uzasadniający wojnę napastniczą Rosji przeciwko Ukrainie.

Drapieżnik F-22 to jednomiejscowa wielozadaniowa maszyna piątej generacji – podobnie jak również amerykański F-35, rosyjski Su-57 czy chińskie J-20 i J-31 – która służy wyłącznie w armii amerykańskiej. Fot. US Air Force

W odróżnieniu od reglamentowanych F-35, unikatowe F-22 nie są przez USA sprzedawane nikomu, nawet najbliższym sojusznikom. W związku z tym przynajmniej jedno wiadomo na pewno – ten typ samolotu nie zostanie nagle ogłoszony przez rząd PiS jako kolejny przedmiot wielomiliardowej transakcji zakupowej. Od dłuższego czasu trwa wysyp takich zapowiedzi lub nawet podjętych już decyzji władców, które mają wspólny mianownik. Po pierwsze – ogłaszane są z całkowitego zaskoczenia, bez jakichkolwiek zobiektywizowanych konsultacji, uwzględniających także ekspertyzy krytyczne. Po drugie – finansowa ocena skutków transakcji nie istnieje, wiadomo tylko, że trzeba wydać oczywiście kolejne grube miliardy. Nominalny budżet państwa został już tak rozregulowany i skażony kreatywną księgowością, że stał się dla władców rezerwuarem wydatków bez dna. W kwestiach militarnych wygląda zaś na to, że PiS już… przeprowadziło zmianę Konstytucji RP, zgodnie z którą pożyczek, gwarancji i poręczeń służących finansowaniu potrzeb obronnych RP nie wlicza się do limitu trzech piątych państwowego długu publicznego w stosunku do rocznego produktu krajowego brutto. Po pierwszym czytaniu w maju konstytucyjny projekt autorstwa klubu PiS trafił do komisji, bez jakichkolwiek szans na uzyskanie w Sejmie co najmniej dwóch trzecich głosów, ale nowelizacja tak naprawdę wcale nie jest potrzebna…

Najnowszym, wręcz sensacyjnym zakupem militarnym ma być tzw. pakiet koreański. Polska armia mocno stawia na partnera, który ma bardzo dobry przemysł obronny oraz doświadczenie w różnych inwestycjach także u nas. Wszak od dawna właśnie na podwoziach koreańskich np. Stalowa Wola produkuje armatohaubice Krab. Jednak skala pośpiesznego związania się przez MON zamówieniami z bardzo odległym partnerem obala kanony i zdumiewa rynki zbrojeniowe. Republika Korei, należąca zarówno do G20, jak też do OECD to oczywiście gospodarczy potentat oraz sojusznik, ale jednak… Stanów Zjednoczonych Ameryki, a nie Rzeczypospolitej Polskiej. Oczywiście można zastosować zasadę „sojusznik naszego sojusznika jest także naszym", lecz okazuje się ona dość naciągana. Tak silne związanie się Polski z państwem zaopatrującym wojsko w tak ogromną masę sprzętu powinno być również związaniem się politycznym, tymczasem realne związki obu bardzo odległych geograficznie państw to jednak abstrakcja. Właściwie największą wartością zaskakującego wszystkich, poza wąską grupą decydentów z PiS, pakietu koreańskiego jest krótki horyzont czasowy dostaw, niemożliwy do osiągnięcia w kontraktach amerykańskich. Nikt jednak dotychczas nie oznajmił społeczeństwu, za jaką naprawdę cenę…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane