Konsul pomoże w kłopotach
Co roku na liście krajów, których nie należy odwiedzać, pojawiają się nowe państwa. Wybierając się na wakacje lub w interesach, lepiej nie kusić losu i sprawdzić, których rejonów świata zaleca unikać Ministerstwo Spraw Zagranicznych. W ostatnim czasie konsulat w Belgradzie zorganizował ewakuację żon przebywających tam polskich biznesmenów.
— Nie możemy stworzyć oficjalnej listy krajów, do których nie należy jeździć. Władze umieszczonych na niej państw mogłyby poczuć się urażone. Nie zalecamy odwiedzania miejsc, gdzie toczą się walki lub jest niespokojnie i lada moment może wybuchnąć konflikt zbrojny — tłumaczy Krzysztof Czapla, koordynator Zespołu Opieki Konsularnej w MSZ.
Dobrze trzeba się zastanowić zanim zaplanuje się wyjazd do Indonezji, Algierii i Etiopii. Wciąż niebezpiecznie jest w Iraku.
— Nie zalecałbym odwiedzania Zakaukazia, a w szczególności Czeczenii. W obecnej sytuacji podziwianie zabytków Jugosławii czy Chorwacji również odłożyłbym na później. Konflikt na Bałkanach nie sprzyja także odwiedzaniu Albanii i Macedonii — dodaje Krzysztof Czapla.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych radzi także powstrzymać się przed spędzeniem wakacji w Turcji. Szczególnie należy omijać regiony, gdzie aktywni są Kurdowie.
800 tys. zł pożyczek
W razie kłopotów za granicą, można szukać pomocy w polskich placówkach konsularnych.
— Do konsulatów zgłaszają się Polacy z poważnymi, ale również i absurdalnymi problemami. W 1998 r. pomagając ofiarom zdarzeń losowych wypłaciliśmy pożyczki przekraczające 800 tys. zł. Osobom, które zgubiły lub którym skradziono paszporty, wystawiono prawie 7 tys. jednorazowych dokumentów — wyjaśnia Krzysztof Czapla.
Akcja w Belgradzie
W trudnych sytuacjach konsulaty postępują zwykle według przyjętego wcześniej na taką okoliczność scenariusza.
— Gdy w państwie robi się niebezpiecznie, jak najszybciej staramy się dotrzeć do znajdujących się tam polskich obywateli i poinformować ich o zagrożeniu. Jeżeli jest to konieczne, ułatwiamy im powrót do kraju — tłumaczy Krzysztof Czapla.
Polski konsulat musiał ostatnio przeprowadzić szybką akcję w Jugosławii. Nasi rodacy zostali ostrzeżeni o grożącym im niebezpieczeństwie jeszcze przed rozpoczęciem nalotów. Zanim zamknięto konsulat w Belgradzie, zorganizowano powrót do kraju żon pracujących tam biznesmenów.
Małgorzata Zgutka