Konsumenci mocniej zaciskają pasa

Anna Pronińska
opublikowano: 2012-09-26 00:00

Popyt się kurczy, ale meble, AGD, RTV i branża odzieżowo-obuwnicza mogą jeszcze odrobić straty

Pogorszenie sytuacji na rynku pracy czy niższa dynamika płac — to, według ekonomistów, spowoduje dalszy spadek sprzedaży detalicznej w następnych miesiącach. Już teraz dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) nie napawają optymizmem. W sierpniu dynamika sprzedaży detalicznej w cenach bieżących spadła do 5,8 proc. r/r z 6,9 proc. w lipcu. Największy wpływ na jej ograniczenie miało załamanie popytu na pojazdy mechaniczne, motocykle i części (spadek o 9,5 proc. m/m i o 2 proc. r/r).

None
None

— Po danych GUS wyraźnie widać wyhamowanie popytu. W obecnych czasach konsumenci dłużej zastanawiają się np. nad zakupem samochodów. Wyraźny spadek jest widoczny w prasie i książkach, z których zakupu łatwiej jest zrezygnować niż w przypadku obuwia czy odzieży. Branża odzieżowa zanotowała wzrost o 6,3 proc. wobec sierpnia 2011 r., a najlepsze miesiące są przed nią — mówi Kamil Czapnik, analityk AmerBrokers.

Wzrost kosztem małych

— Sprzedaż detaliczna w branży spada, co jest spowodowane m.in. wysokim bezrobociem. W obawie o przyszłość ludzie ograniczają zakupy. Przełom III i IV kwartału jest najważniejszym okresem dla branży, bo w sklepach znajduje się kolekcja jesienno- zimowa sprzedawana wówczas z najwyższą marżą. Ponadto dla tej branży ważna jest pogoda. Chłodniejsza będzie impulsem do zakupów i sprzedaż detaliczna może być większa — mówi Marcin Stebakow, analityk DM Banku BPS.

Nie spodziewa się dwucyfrowej dynamiki do końca roku, bo baza porównawcza z 2011 r. jest bardzo wysoka. Nie martwi to jednego z największych graczy rynku obuwniczego — giełdowego NG2 (marka CCC).

— Ewentualne spowolnienie gospodarcze grupa NG2 odczuje ostatnia i w najmniejszym stopniu. To wynika z naszego profilu i modelu sprzedaży. Po naszych wynikach nie widać najmniejszych śladów spowolnienia i osłabienia popytu [w sierpniu sprzedaż grupy wyniosła 89,7 mln zł, o 22,9 proc. r/r więcej — red.]. We wrześniu spodziewamy się dwucyfrowego wzrostu sprzedaży mimo znacznie mniejszej, jednocyfrowej dynamiki całego rynku. Rośniemy kosztem mniejszych graczy — mówi Piotr Nowjalis, dyrektor finansowy NG2.

Sezon podbije sprzedaż

Rafał Benecki, ekonomista ING, zwraca uwagę, że konsumenci odraczają zakupy wymagające dużych wydatków.

— Dotyczy to mebli, RTV i AGD. Ten segment drugi miesiąc z rzędu notuje słabszy wzrost sprzedaży detalicznej — uważa Rafał Benecki. Mimo to branża trzyma się nieźle — jest jedną z nielicznych rosnących dwucyfrowo (w sierpniu wzrost sprzedaży wyniósł 19,7 proc. r/r i 2,6 proc. m/m). Liczy jednak na lepsze wyniki w rozpoczynającym się sezonie.

— Wyniki branży meblarskiej są przyzwoite mimo wysokiej bazy w 2011 r., gdy realizowano zamówienia pod EURO 2012. Na meble zaczął się już sezon. Choć nastroje producentów nie są dobre, bo popyt na świecie zmalał, to nasza sprzedaż eksportowa jest stabilna lub na lekkim plusie — mówi Tadeusz Respondek, wiceprezes firmy Kler i szef rady nadzorczej Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Producentów Mebli.

— Jeśli chodzi o krajowy rynek dużego AGD, to w pierwszym półroczu wzrósł on ilościowo o około 3 proc. r/r, a wartościowo o około 6 proc. Było to dla nas pozytywne zaskoczenie. Sprzedaż w Polsce w miesiącach wakacyjnych nie sprostała naszym oczekiwaniom. Jednak szczyt sezonu w branży jeszcze przed nami — mówi Hubert Stróżyk, dyrektor w Amice Wronki.

Zdaniem Rafała Beneckiego, konsumpcja w następnych miesiącach będzie rosła wolniej, ze względu na dalsze pogorszenie dynamiki dochodów realnych. Konsumenci nie będą już mieli oszczędności na pokrycie bieżących wydatków.

OKIEM EKSPERTA

Dołek się pogłębi

MARCIN MAZUREK

analityk BRE Banku

Spodziewamy się, że spadek sprzedaży detalicznej przybierze na sile w kolejnych miesiącach z uwagi na dalsze pogorszenie sytuacji na rynku pracy, na które wskazują spadek zatrudnienia i znaczne obniżenie dynamiki płac oraz twarde ograniczenie budżetowe konsumentów. Kredytowanie jest coraz trudniejsze, a rekordowo niska stopa oszczędności wyznacza już prawdopodobnie minimum najbardziej płynnych aktywów gospodarstw domowych. Oczekiwane czy nieoczekiwane spowolnienie to równie dobre powody do prowadzenia antycyklicznej polityki pieniężnej. Dlatego szansa na obniżkę stóp procentowych już na październikowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej (RPP) jest znaczna, choć prawdopodobnie część członków RPP może optować za bardziej tradycyjnym zsynchronizowaniem jej z publikacją projekcji inflacyjnej.