Konsument wygra wojnę z siłami recesji

Ignacy MorawskiIgnacy Morawski
opublikowano: 2024-08-06 20:00

Popyt konsumpcyjny w krajach UE — w tym w Polsce — zawodzi. Potwierdzają to ostatnie dane o sprzedaży detalicznej, która w drugim kwartale wyglądała bardzo słabo. Pozytywne oddziaływanie dezinflacji na konsumentów w końcu powinno jednak dać o sobie znać. Widać to już w nastrojach ludności, które bardzo szybko się poprawiają. To nie jest grunt do recesji.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ustępowanie inflacji miało podnieść potencjał nabywczy ludności i sprzedaż, ale ten efekt jest znacznie słabszy od oczekiwań. Ostatnie dane Eurostatu pokazują, że w czerwcu sprzedaż detaliczna w UE była o zaledwie 0,1 proc. wyższa rok do roku. A kiedy porównamy ją z marcem, czyli ostatnim miesiącem pierwszego kwartału, widzimy wręcz spadek.

Rozczarowanie popytem widać w wynikach spółek i zachowaniu inwestorów. W ciągu roku indeks Eurostoxx 600 dla przemysłowych dóbr dyskrecjonalnych (nie należących do kategorii pierwszej potrzeby) spadł o 6 proc., podczas gdy szeroki indeks Eurostoxx 600 wzrósł o 6 proc. Spółkom topnieją marże, bo muszą obniżać ceny.

Rozczarowanie konsumentem jest zresztą zjawiskiem globalnym. Pisałem o tym kilka razy w drugim kwartale, a ostatnio wybrzmiewa to w komunikatach dużych międzynarodowych korporacji. „The Wall Street Journal" zamieścił ostatnio okładkę o takim tytule: „Osłabienie konsumpcji w Chinach i USA budzi niepokój wśród menedżerów”. Europa nie zmieściła się co prawda w nagłówku, ale przecież trendy są wszędzie podobne.

Osłabienie sprzedaży wpisuje się w narrację o rosnącym ryzyku recesji. W pewnym momencie kumulacja takich obaw doprowadziła do silnej wyprzedaży akcji na światowych giełdach.

Wiele jednak wskazuje, że nie mamy do czynienia ze spadkiem konsumpcji na świecie, a po prostu bardzo powolnym trendem wzrostowym. Ten trend jest napędzany przez potężną siłę, jaką jest normalizacja inflacji. Konsumenci mają większa siłę nabywczą i ewidentnie to odczuwają. W końcu powinno znaleźć to ujście w większej sprzedaży, jeżeli banki centralne nie będą nadmiernie długo utrzymywały bardzo wysokich stóp procentowych.

Poprawę nastrojów konsumentów bardzo wyraźnie widać ostatnio w Europie. Z miesięcznych badań nastrojów prowadzonych przez Komisję Europejską we wszystkich krajach UE wynika, że indeks nastrojów konsumentów wzrósł w lipcu do najwyższego poziomu od początku 2022 r., czyli ostatniego momentu przed wybuchem wojny w Ukrainie. Konsumenci raportują w badaniach m.in. rosnącą chęć do poważnych zakupów (ang. major purchases). W ujęciu trzymiesięcznym indeks mierzący tę skłonność zanotował największy wzrost od lipca 2021 r., czyli okresu, kiedy kończyła się pandemia COVID-19.

Przełożenie nastrojów na faktyczne zakupy na razie jest blokowane przez wysoką stopę oszczędzania. A ta jest prawdopodobnie wynikiem dwóch zjawisk: odbudowywania poduszek finansowych po okresie wysokiej inflacji oraz wysokich stóp procentowych. Stopy będą jednak coraz niższe, więc w końcu siła zakupów powinna zacząć się zwiększać.