Kontrakt El Bełchatów może być przedłużony

Agnieszka Berger
07-02-2003, 00:00

Nowy plan rozwiązania problemu kontraktów długoterminowych w energetyce zakłada przedłużenie niekorzystnej umowy handlowej Elektrowni Bełchatów. Spółka miałaby dalej produkować energię po niskich cenach, kompensując w ten sposób drogą produkcję Opola i Turowa.

Przedłużenie długoterminowej umowy handlowej między Elektrownią Bełchatów a Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) to jeden z pomysłów, który ma ułatwić rozwiązanie problemu kontraktów długoterminowych (KDT) w energetyce. Bełchatów, jako jedyna spółka wytwórcza, zawarł z PSE tzw. kontrakt ujemny — przewidujący sprzedaż energii elektrycznej po niskich cenach. Umowa powstała, aby przynajmniej częściowo zrekompensować wysokie koszty pozostałych „dodatnich” KDT. Obecny kontrakt Bełchatowa obowiązuje do 2005 r. i obejmuje lwią część produkcji elektrowni. Po upływie tego terminu spółka mogłaby sprzedawać energię po rynkowych cenach, które z pewnością ukształtują się powyżej poziomu „ujemnego” KDT.

Jednym z elementów koncepcji rozwiązania kontraktów jest utworzenie BOT — organizmu, który ma powstać w wyniku konsolidacji trzech elektrowni: produkującego tanią energię Bełchatowa i dwóch posiadaczy największych KDT — Opola i Turowa. Według pomysłodawców, tani prąd z El Bełchatów (20-25 proc. krajowego zużycia) ma częściowo skompensować wysokie koszty finansowe dwóch pozostałych producentów, co pozwoli zmniejszyć ogólną pulę kontraktów do likwidacji. Likwidacja zaś ma polegać na jednorazowej wypłacie posiadaczom drogich KDT „odszkodowania” (około 11 mld zł) z tytułu nie odzyskanych kosztów inwestycji (tzw. kosztów osieroconych, czyli takich, których nie da się odzyskać na rynku) i natychmiastowym rozwiązaniu umów.

Utworzenie BOT ma umożliwić zmniejszenie „odszkodowania” z tytułu likwidacji kontraktów elektrowni Opole i Turów, które wygasają w 2012 i 2015 r.

— Żeby drogie umowy mogły zostać częściowo skompensowane tanim kontraktem Bełchatowa, konieczne jest wydłużenie okresu jego obowiązywania — twierdzi jeden z ekspertów rządowego zespołu ds. rynku energii, który w przyszłym tygodniu ma zadecydować o sposobie rozwiązania KDT.

— Możliwe, że będzie to tylko zabieg formalny polegający na przedłużeniu i natychmiastowym rozwiązaniu kontraktu. Dzięki temu przyszła nadwyżka finansowa Bełchatowa nie trafi do kasy elektrowni, lecz wspomoże spłatę zadłużenia pozostałych kandydatów do BOT i zapobiegnie wzrostowi cen energii dla odbiorców końcowych — wyjaśnia ekspert.

Elektrowni nie podoba się ten pomysł. Obawia się, że to zagrozi przygotowywanej inwestycji — budowie nowego bloku energetycznego o mocy 833 MW. Mimo to przygotowania idą pełną parą. W przyszłym tygodniu kandydaci na wykonawców będą mogli odebrać w elektrowni dokumentację techniczną. Na złożenie ofert będą mieli prawdopodobnie 4-5 miesięcy.

„Szansą” dla Bełchatowa może być niepowodzenie pomysłodawców rozwiązania KDT. A ryzyko, że systemu nie uda się wprowadzić, jest niemałe. Już teraz pojawiają się głosy, że może on być niezgodny z Konstytucją, ze względu na konieczność ingerencji w umowy cywilnoprawne, jakimi są KDT.

— Byłoby szkoda, bo mimo licznych wad koncepcja rozwiązania KDT ma bardzo istotną zaletę — promuje polskie źródła energii. Ponieważ opłatę restrukturyzacyjną związano z przesyłem energii, będą ją musieli wnosić również importerzy, co oznacza, że żeby wejść na polski rynek, będą musieli obniżyć ceny — komentuje przedstawiciel jednej z firm doradczych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kontrakt El Bełchatów może być przedłużony