Kontrakty pod lekką presją

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2024-09-20 13:31

Po spektakularnej czwartkowej sesji na amerykańskich giełdach, dobre nastroje nieco siadły. Być może inwestorzy stonowali je w obawie o przegrzanie koniunktury i nadmierne wzrosty cen akcji. Jednak nawet jeśli piątek przyniesie jakąś korektę szaleńczych wzrostów, cały tydzień dla pakietów w USA będzie i tak bardzo udany.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przed pierwszym dzwonkiem na rynku kasowym kontrakty terminowe na indeks Dow Jones IA spadały o 0,03 proc. Futures na wskaźnik S&P500 zniżkował o 0,27 proc. Z kolei na technologiczny Nasdaq 100 traciły 0,42 proc.

Wczoraj indeksy odnotowały spore zyski, a w przypadku dwóch DJ IA I S&P500 nowe rekordy wszechczasów. Inwestorzy z opóźnieniem zareagowali na środową obniżkę stóp procentowych przez FOMC, uznając że amerykańska gospodarka ma jednak spore szanse na „miękkie lądowanie”. Przynajmniej na to wskazują ostatnie dane makro. Dzisiaj niestety w tym temacie będzie prawdziwa posucha, gdyż kalendarium nie przewiduje żadnych istotnych odczytów.

Być może impuls do większych ruchów na rynku da zaplanowane na piątek wystąpienie Patricka Harkera, szefa filadelfijskiego oddziału Fed. Jest on uważany za jednego z najbardziej opiniotwórczych przedstawicieli amerykańskich władz monetarnych. A przy braku raportów makroekonomicznych to jedyny punk dnia, który (przynajmniej na obecną chwilę) może wpływać na decyzje podejmowane przez inwestorów.

Z tych powodów większość uwagi handlujących skupiona zapewne będzie na doniesieniach ze spółek. I tak chociażby jest w przypadku akcji FedEx, które mocno już spadają w handlu przedsesyjnym. Jeden z liderów rynku usług kuriersko-logistycznych poinformował o obniżeniu prognozy finansowej, co z miejsca wywołało negatywną reakcję graczy. Kurs akcji momentami zniżkuje o ponad 11 proc.

Pozytywnie za to inwestorzy odnieśli się do newsa, że w połowie października ze stanowiska odejdzie obecny dyrektor generalny koncernu Nike, którego ma zastąpić były szef Elliot Hill. Walory producenta odzieży i sprzętu sportowego drożeją o około 7 proc.