Kontrakty w dół, banki i inflacja w centrum uwagi

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2026-01-14 13:31

Środowa sesja na giełdach akcji w USA zapowiada się nerwowo i stać może pod znakiem daleko posuniętej ostrożności. Kontrakty terminowe na główne indeksy spadają po cofnięciu S&P 500 z rekordów, a inwestorzy czekają na wyniki największych banków oraz nowe dane o inflacji i sprzedaży detalicznej, które mogą wpłynąć na oczekiwania wobec polityki Fed.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Na około dwie godziny przed rozpoczęciem handlu na rynku kasowym kontrakty terminowe na Dow Jones Industrial Average traciły około 0,15 proc., na S&P 500 spadały o 0,15 proc., a na Nasdaq 100 o 0,21 proc. Rynek koryguje się po tym, jak na początku tygodnia S&P 500 ustanowił nowe historyczne maksima, a nastroje studzą się w oczekiwaniu na kolejne impulsy fundamentalne.

Wyniki banków i dane makro pod lupą

Dzisiaj swoimi wynikami kwartalnymi „pochwalą się” kolejne duże banki z Citigroup, Bank of America oraz Wells Fargo na czele. Rozpoczęty właśnie sezon „kwartałek” przyniósł wczoraj rozczarowanie w sektorze finansowym. Dow Jones stracił niemal 400 punktów, a akcje JPMorgan Chase spadły o ponad 4 proc. po słabszych od oczekiwań przychodach z bankowości inwestycyjnej. Presja udzieliła się także takim gigantom Goldman Sachs i Bank of America.

Równolegle inwestorzy dostaną porcję ważnych danych makroekonomicznych. Przed sesją poznamy grudniowy wskaźnik cen producentów, a w ciągu dnia opublikowane zostaną dane o sprzedaży detalicznej. Po niedawnym raporcie CPI, który nie zmienił znacząco rynkowych zakładów dotyczących obniżek stóp, to właśnie te publikacje mogą nadać ton notowaniom.

Polityka, Fed i niepotrzebna nerwowość

Na rynku wciąż obecny jest czynnik polityczny. Publiczne ataki Donalda Trumpa na prezesa Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella podsycają obawy o presję polityczną na bank centralny, choć jak dotąd rynki traktują je głównie jako źródło krótkoterminowej zmienności

Sezon wyników podnosi poprzeczkę

Analitycy oczekują, że spółki z indeksu S&P 500 wykażą w czwartym kwartale średni wzrost zysków rok do roku rzędu 8,8 proc., co według danych IBES LSEG miałoby przełożyć się na około 13,2 proc. wzrostu zysków w całym 2025 roku. Wysokie oczekiwania sprawiają jednak, że reakcje kursów na wyniki mogą być gwałtowne, zwłaszcza w sektorach wrażliwych na stopy procentowe.

Z punktu widzenia polityki pieniężnej rynek zakłada, że stopy procentowe pozostaną bez zmian przez większość pierwszej połowy roku, w tym na najbliższym posiedzeniu Fed, o ile inflacja i wzrost gospodarczy utrzymają stabilny kurs. Dane LSEG wskazują, że inwestorzy wciąż dyskontują co najmniej dwie obniżki w dalszej części roku. Dodatkowym impulsem mogą być środowe wystąpienia członków Fed z prawem głosu, w tym Johna Williamsa i Neela Kashkariego.

Poszerzenie hossy

Choć w tle pojawiają się ryzyka geopolityczne, rynki akcji w USA jak dotąd w dużej mierze je ignorowały, skupiając się na wynikach i boomie wokół sztucznej inteligencji. Widać też pierwsze oznaki poszerzania hossy, bo spółki o średniej i małej kapitalizacji z indeksów S&P 400 i S&P 600 radzą sobie w tym roku lepiej niż blue chipy z S&P 500.