W środę w Warszawie na konferencji prasowej przedstawiciele Domu Maklerskiego Secus Asset Managment i firmy zarządzającej Penton Partners, alarmowali, że projekt ustawy o zasadach nieodpłatnego nabywania akcji od Skarbu Państwa przez uprawnionych pracowników w procesie konsolidacji sektora elektroenergetycznego, jaki powstaje w resorcie skarbu, łamie konstytucyjne prawo własności.
Ich zdaniem, jeśli proponowane przez MSP zapisy rzeczywiście wejdą w życie, drastycznie spadnie zaufanie do inwestowania w Polsce, szczególnie w spółki, w których państwo ma udziały.
"Pokrzywdzeni będą pracownicy, osoby prywatne, instytucje krajowe i fundusze zagraniczne" - powiedział Marek Chłopek z Penton Partners, reprezentującego interesy klientów instytucjonalnych polskich i zagranicznych.
Wtórował mu Marcin Jozuń z Domu Maklerskiego Asset Managment (reprezentujący interesy klientów indywidualnych), który powiedział, że polski rząd w pracach nad projektem ustawy, podzielił inwestorów na lepszych i gorszych.
Sprzeciw instytucji finansowych budzi zapis, który wyklucza konwersję akcji spółek energetycznych należących do osób, które nie są pracownikami firmy lub ich spadkobiercami, na akcje mającej powstać Polskiej Grupy Elektroenergetycznej (PGE).
Wśród tych, którym konwersji odmówiono są osoby prywatne (w tym byli pracownicy, którzy nabyli akcje od swych kolegów) oraz międzynarodowe i krajowe instytucje finansowe. W sumie kilkaset osób i instytucji, które zainwestowały w akcje kilkadziesiąt milionów złotych.
Sprawa zaczęła się w 2004 r., kiedy 15 proc. akcji spółek energetycznych BOT i PKE przekazano nieodpłatnie pracownikom, obiecując im, że w przyszłości spółki te zadebiutują na giełdzie i wartość papierów wzrośnie.
Po dwóch latach, gdy pracownicy mogli odsprzedawać swe udziały w spółkach, większość z nich odsprzedała je inwestorom indywidualnym i instytucjonalnym.
Jak podkreślili organizatorzy konferencji - każda taka transakcja wymagała zgody zarządów, które były nadzorowane przez rady, kontrolowane przez Skarb Państwa.
Rząd zrezygnował jednak z koncepcji prywatyzacji przez giełdę poszczególnych spółek (BOT i PKE) i chce stworzyć holding, do którego wniesione zostaną akcje spółek. W projekcie ustawy, nad którą pracuje MSP, konwersji podlegają jednak tylko akcje należące do pracowników lub ich spadkobierców. Właściciele pozostałych akcji będą jedynie mniejszościowymi akcjonariuszami spółek, które nigdy nie będą w pełni prywatyzowane.
Zdaniem Juzonia, w takiej sytuacji, ci którzy akcje odkupili, stracą swoje pieniądze, bo zostaną z papierami, które nie będą notowane na giełdzie.
Jak powiedział Juzoń, kancelaria prawna, która bada projekt ustawy, ma wątpliwość co do zgodności zapisów projektu ustawy z artykułem 32 Konstytucji RP, który stanowi o zasadzie równości wobec prawa i zakazie dyskryminacji w życiu społecznym, politycznym i gospodarczym. "Wydaje się nam, że ten artykuł jest łamany" - powiedział.
Marek Chłopek nie ma zaś wątpliwości, że jeśli sprawa trafi do międzynarodowych trybunałów, "to reputacja Polski jako miejsca do inwestowania dramatycznie spadnie".
"Rząd polski, w osobie ministra skarbu, próbując konsolidować sektor elektroenergetyczny przy pomocy bubla prawnego, faktycznie działa przeciwko tej konsolidacji" - powiedział Chłopek.
Jego zdaniem, "żaden inwestor ani polski ani zagraniczny nie będzie decydować się na inwestowanie w kraju, gdzie może zostać wyrugowany z inwestycji, decyzją administracyjną" - podkreślił. (PAP)


