Kontrowersje wokół ustaw mających zreformować służbę zdrowia

PAP
25-03-2008, 15:25

Projekty ustaw zdrowotnych, którymi zajmie się w środę Sejm, będą fundamentem reformy systemu ochrony zdrowia - zapowiada resort zdrowia. Według Naczelnej Rady Lekarskiej i związkowców służby zdrowia, projekty są niedopracowane i powinny zostać wycofane z prac parlamentarnych.

Chodzi o siedem projektów przygotowanych przez resort zdrowia. Zostały złożone w Sejmie jako poselskie projekty PO. Według rządu, ma to przyspieszyć prace nad nimi. Cztery kolejne projekty zgłosiła opozycja.

Największe zmiany wprowadzają ustawy o dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeniach na usługi medyczne oraz o przekształceniu zakładów opieki zdrowotnej w spółki prawa handlowego. Minister zdrowia Ewa Kopacz przedstawiła je w styczniu wraz z projektem ustawy o prawach pacjenta, jako otwierające reformę służby zdrowia.

Następnie projekty stały się przedmiotem dwumiesięcznych obrad "białego szczytu". Resort zdrowia zapewnia, że uwagi i zastrzeżenia przedstawione przez uczestników tej debaty zostaną przekazane do sejmowej komisji zdrowia, która będzie pracowała nad ostatecznym kształtem ustaw.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł zaapelował w ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia plenarnego kończącego "biały szczyt" do premiera Donalda Tuska o wstrzymanie dalszych prac nad projektami ustaw. "Wszyscy zgodnie ustaliliśmy, że te projekty nie nadają się do dalszych prac" - mówił Radziwiłł. Jego zdaniem, należy "zawrócić je z drogi legislacyjnej i wziąć pod uwagę rekomendacje szczytu".

Radziwiłł podkreślił, że najważniejsze jest, by przekształcanie szpitali w spółki prawa handlowego było możliwe tylko po rozwiązaniu problemu długów tych placówek. Z kolei ubezpieczenia dodatkowe powinny - według szefa NRL - obowiązywać tylko w obrębie procedur nieobjętych ubezpieczeniem obowiązkowym.

Na początku lutego NRA podkreślała, że stworzenie dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych jest od wielu lat postulatem samorządu lekarskiego. Jednak, aby uniknąć chaosu i społecznych konfliktów, przed wprowadzeniem dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych konieczne jest precyzyjne określenie koszyków świadczeń: gwarantowanych, częściowo gwarantowanych i niegwarantowanych, określenie gwarantowanych warunków ich udzielania oraz wprowadzenie czytelnych zasad korzystania z tych świadczeń.

Natomiast o projekcie ustawy o prawach pacjenta NRL mówi, że wbrew uzasadnieniu nie jest on kompletnym zbiorem praw pacjenta, a sposób ich przedstawienia jest chaotyczny. Według Rady, pominięto m.in. prawa związane z udziałem w eksperymentach medycznych i z przeszczepianiem narządów.

Do projektów krytycznie odnosi się także Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy. Jego szef Krzysztof Bukiel wielokrotnie mówił, że powoływanie Rzecznika Praw Pacjenta, to tworzenie kolejnego "fikcyjnego urzędu i marnowanie publicznych pieniędzy".

"Proponuje się nam prace nad problemami szczegółowymi, gdy nie są rozwiązane problemy podstawowe. Jak można pisać w ustawie, że szpital ma być spółką prawa handlowego, kiedy jednocześnie zapisuje się w niej, że zyski będzie można przeznaczyć tylko na działalność szpitala. To działalność non profit, a nie spółka handlowa. Kto będzie chciał kupić udziały w takiej spółce" - mówił Bukiel odnosząc się do projektu ustawy o przekształceniu zoz-ów.

Zdaniem związków zawodowych działających w służbie zdrowia, projekt ustawy o szczególnych uprawnieniach pracowników medycznych, w rzeczywistości stwarza pracodawcom możliwość zwiększenia czasu pracy lekarzy i pielęgniarek. "W ustawie nie znalazły się żadne przywileje, nie ma także mowy o wynagrodzeniach" - podkreślała w rozmowie z PAP przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Dorota Gardias.

Jej zdaniem, nie do zaakceptowania jest także projekt ustawy o przekształceniu zoz-ów w spółki prawa handlowego. Jak mówiła, brakuje w nim zapisów chroniących prawa pracowników.

Według b. ministra zdrowia Marka Balickiego (LiD), który jest także zastępcą przewodniczącego komisji zdrowia, najważniejszym założeniem projektu o dodatkowych ubezpieczeniach jest zmniejszenie koszyka świadczeń gwarantowanych.

"Niektóre świadczenia będą płatne, w pełni albo w części. Trzeba się będzie ubezpieczyć dodatkowo, żeby otrzymać te świadczenia. Będzie można także ubezpieczyć się i być leczonym w lepszych warunkach, ominąć kolejkę. Tylko że ci, którzy polisy nie będą mieli, uzyskają znacznie mniej niż dziś" - mówił PAP Balicki.

Dodał także, iż według ekspertów ubezpieczenie suplementarne będzie kosztowało od 500 zł do 1500 złotych miesięcznie, a ubezpieczenie komplementarne od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu złotych miesięcznie. "Większości Polaków nie będzie na to stać" - zaznaczył.

Wiceprzewodnicząca komisji zdrowia Beata Małecka-Libera (PO) podkreślała w rozmowie z PAP, iż nieprawdą jest to, że dodatkowe ubezpieczenia będą tylko dla bogatych. "Każdy z nas płaci składkę do Narodowego Funduszu Zdrowia i każdy ma zapewnione świadczenia, które Fundusz gwarantuje. Natomiast, jeżeli ktoś chce dobrowolnie dopłacić dodatkowe pieniądze, to powinniśmy mu to udostępnić. Rozpoczyna to konkurencję, która będzie korzystna dla pacjentów" - dodała.

Rzeczniczka resortu zdrowia Ewa Gwiazdowicz mówiła PAP, że decyzję o współpracy z firmami ubezpieczeniowymi mają podejmować dyrektorzy szpitali. "Szybsze zabiegi dla osób, które będą posiadały najdroższą polisę, będą wykonywane w tych placówkach, w których jest wystarczająca liczba lekarzy oraz sprzętu. Osoby bez polisy nie będą pokrzywdzone, gdyż dzięki możliwości przyspieszenia zabiegu zmniejszą się kolejki" - powiedziała.

Natomiast zdaniem przewodniczącego Stowarzyszenia Pacjentów Primum Non Nocere Adama Sandauera, chociaż proponowane przez rząd ustawy wymagają poprawy, to warto nad nimi pracować. "Nie może być sytuacji, że zakład opieki zdrowotnej ma tylko organ założycielski, a nie wiadomo, kto jest jego właścicielem. Natomiast zapis, że zoz-y stają się spółkami prawa handlowego jest zapisem szalenie niebezpiecznym, bo może doprowadzić np. do istnienia nieopłacalnych pacjentów - spółka prawa handlowego ma generować zyski" - mówił.

Przewodniczący Primum Non Nocere zaznaczył także, iż Skarb Państwa mógłby powoływać spółki non profit, które będą właścicielami zoz-ów.

Z kolei odnosząc się do projektu ustawy o dobrowolnych dodatkowych ubezpieczeniach zdrowotnych, Sandauer zwracał uwagę, że ministerstwo zdrowia powinno zabezpieczyć pacjentom, "jak najszerszy zakres świadczeń gwarantowanych". "Ubezpieczenia, które będą mieszały pieniądze prywatne i publiczne, są niedobre. Nie może być tak, że pewna procedura jest w 50 proc. płatna z ubezpieczenia gwarantowanego, a w 50 proc. trzeba do niej dopłacać. Znaczna część pacjentów niemających dodatkowych ubezpieczeń nie będzie w stanie tego robić. Zostaną wykluczeni ze świadczeń, które są w części gwarantowane" - podkreślał Sandauer. Zaznaczył jednocześnie, że jeżeli w ustawie znajdzie się zapis, iż świadczenia objęte dodatkowym ubezpieczeniem będą wykonywane w ramach wolnych miejsc w szpitalach, to jego stowarzyszenie poprze ustawę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kontrowersje wokół ustaw mających zreformować służbę zdrowia