Kopalnie mogą stracić 82 mln zł

Maria Trepińska
opublikowano: 10-06-1999, 00:00

Kopalnie mogą stracić 82 mln zł

Resortowi gospodarki nie odpowiadają warunki unijnego wsparcia

20 mln euro (82,6 mln zł), które Komisja Europejska chce przekazać polskiemu górnictwu węgla kamiennego na wsparcie restrukturyzacji zatrudnienia, nasze Ministerstwo Gospodarki zamierza wykorzystać na jednorazowe odprawy dla górników. Problem jednak w tym, że Unia nie da ani grosza, jeśli jej środki nie pójdą na zasiłki socjalne.

W tegorocznym budżecie na restrukturyzację zatrudnienia w kopalniach przewidziano ponad 1,5 mld zł. Wiadomo, że to za mało. Jan Szlązak, wiceminister gospodarki, tłumaczy jednak, że górnicy nie są zainteresowani zasiłkami. Eksperci Komisji Europejskiej obstają przy swoim — nie zgadzają się na wykorzystanie środków pomocowych w żaden inny sposób. Jeżeli urzędnicy dojdą do porozumienia, pieniądze — 20 mln euro (82,6 mln zł) — wpłyną do nas w październiku. W przeciwnym przypadku dotacja przepadnie.

Socjalna alternatywa

Komisja Europejska zdecydowała o przyznaniu pomocy w ubiegłym roku. Już wówczas eksperci KE postawili jednoznaczne warunki. Unijne środki miały być przeznaczone na takie działania, które przyniosą pozytywny skutek rynkowy. Chodziło o zasiłki socjalne, przewidziane w górniczym pakiecie socjalnym.

Eksperci Komisji Europejskiej uważają, że odpowiednie sterowanie pakietem socjalnym w Niemczech i w Anglii przyniosło niezłe efekty. Potwierdził to pośrednio jeden z pragnących zachować anonimowość prezesów polskich spółek węglowych. Stwierdził on, że restrukturyzacja zatrudnienia w krajowych kopalniach została puszczona na żywioł i ogranicza się obecnie tylko do dwóch instrumentów: jednorazowych odpraw i urlopów pięcioletnich.

Niepopularny zasiłek

Tymczasem to właśnie zasiłek socjalny miał być podstawowym elementem górniczego pakietu socjalnego. Górnik korzystający z tego świadczenia dostaje przez dwa lata 65 proc. wynagrodzenia i może w tym czasie korzystać z bezpłatnych szkoleń, które mają mu pomóc w znalezieniu nowej pracy. W założeniach reformy miał to być najtańszy sposób na redukcję zatrudnienia w kopalniach, ograniczający jednocześnie rozmiary przyszłego bezrobocia na Śląsku. Jednak w ubiegłym roku z zasiłku socjalnego skorzystało 118 osób, a do końca marca tego roku — tylko jedna osoba.

Górnicy, którym do emerytury brakuje pięciu lat, mogą odchodzić na tzw. urlopy górnicze. W czasie ich trwania otrzymują 75 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, a następnie dostają pełną emeryturę. Dzięki takiemu rozwiązaniu obecnie 38-letni górnik może zostać emerytem.

W niektórych spółkach węglowych górnicy zawczasu, dzięki godzinom nadliczbowym, nawet trzykrotnie zwiększali swoją pensję i dzięki temu wynagrodzenie za ich urlopy górnicze mogło znacznie wzrosnąć. Również w wyniku takich działań blisko 75 proc. tegorocznego budżetu przeznaczonego na restrukturyzację zatrudnienia w kopalniach pochłoną właśnie pięcioletnie urlopy dla odchodzących pracowników.

Dotychczas z tej formy pomocy skorzystało ponad 16 tysięcy górników. Dla porównania — jednorazowe odprawy pobrało około 12 tysięcy osób.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Kopalnie mogą stracić 82 mln zł