Ma to być, zdaniem ekspertów, największa od śmierci 44 górników podczas strajku w jednej z kopalń koncernu Lonmin z sierpnia 2013 r.

Do wyjścia na ulice 23 stycznia szykuje się około 70 tys. członków Association of Mineworkers and Construction Union, pracujących w zakładach tzw. „platynowego pasa” w Republice Południowej Afryki należących do największych gracy tej branży jak przez Anglo American Platinum, Impala Platinum czy Lonmin. Na obszarze tym wytwarzane jest około 70 proc. światowych dostaw tego metalu szlachetnego, którego ceny wzrosły w poniedziałek do najwyższego poziomu od ponad dwóch miesięcy.
Notowania spotowe surowca, używanego m.in. w jubilerstwie czy katalizatorach od końca ubiegłego roku wzrosły już o ponad 6,5 proc. W poniedziałek rano kontrakty wyceniane były na 1461,75 USD za uncję, co było najwyższą wartością od 7 listopada.
Aprecjacja wywołały właśnie obawy związane z zapowiedzianym strajkiem i wiążące się z tym zakłócenia w wydobyciu i dostawach. Powody do zaniepokojenia są w pełni uzasadnione, gdyż w trakcie ponad 6-tygodniowego strajku w 2012 r. produkcja została zmniejszona o około 480 tys. uncji.