Kopalnie zanotowały 725 milionów zł strat

Maria Trepińska
opublikowano: 2000-08-09 00:00

Kopalnie zanotowały 725 milionów zł strat

Szef resortu gospodarki usiłuje przywrócić płynność spółek węglowych

Zgrupowane w siedmiu spółkach kopalnie węgla kamiennego wydobyły w pierwszym półroczu tego roku 51,8 mln ton węgla, czyli o 4,3 mln ton mniej niż w analogicznym okresie 1999 roku. Ich straty w tym czasie sięgnęły 725 mln zł. Zatrudnienie spadło o 9 tys. i wynosi obecnie 164,7 tys. osób.

Z najnowszych danych Państwowej Agencji Restrukturyzacji Górnictwa Węgla Kamiennego (PARG), monitorującej na zlecenie resortu gospodarki przebieg reformy branży, wynika, że spółki węglowe od początku roku do końca czerwca zanotowały stratę netto 724,9 mln zł. Dla porównania w pierwszym półroczu ubiegłego roku ich strata wyniosła 1,578 mld zł.

Wciąż natomiast utrzymuje się wysoki stan zadłużenia górnictwa. W stosunku do analogicznego okresu roku ubiegłego jest on wyższy o blisko 2 mld zł i wynosi 20,621 mld zł. Jednocześnie dłużnicy winni są kopalniom 3,382 mld zł.

Płynność finansową górnictwa ma poprawić majowa uchwała walnego zgromadzenia akcjonariuszy (na czas reformy jest nim minister gospodarki), która zobligowała zarządy spółek węglowych do tego, aby od października sprzedawały węgiel za gotówkę i wprowadziła zakaz stosowania kompensat.

W czerwcu średnia cena węgla wynosiła 128,65 zł za tonę, dla porównania w kwietniu — 127,64. Akumulacja, czyli różnica pomiędzy kosztami wydobycia a ceną sprzedaży, była dodatnia i wynosiła 2,10 zł na tonie. W sumie wydobyto od początku roku 51,8 mln ton węgla kamiennego, z tego wyeksportowano, głównie za pośrednictwem Węglokoksu, ponad 12,3 mln ton. Na przykopalnianych zwałach zalega 5,3 mln ton tego surowca.

PARG szacuje, że wyniki mogą się pogorszyć, ponieważ w lecie zawsze spada popyt na węgiel. W praktyce oznacza to niższe przychody poszczególnych spółek, przy wysokich kosztach stałych.

OKIEM EKSPERTA

prof. Jan Macieja INE PAN

Trzeba na te wyniki spoglądać ostrożnie, gdyż są to dane orientacyjne. Pewne jest jedno: mają się one nijak do prognoz przyjętych w rządowym programie restrukturyzacji branży z 1998 r. Wydaje się, że ludzie odpowiedzialni za reformę zdają sobie sprawę z jej niepowodzenia i dlatego przygotowywana jest reorganizacja branży. Planowana konsolidacja spółek rozmyje odpowiedzialność. Poprzednie zarządy będą mówiły, że nie pozwolono im dokończyć restrukturyzacji, a nowe, że to nie one odpowiadają za to co zastały.