KOPIARKA MA NOWE FUNKCJE
CYFRA NAJWAŻNIEJSZA: Sprzęt cyfrowy jest dla naszej firmy bardzo istotny. Na targach przedstawiliśmy w Polsce trzecią już serię maszyn tego typu — mówi Zbigniew Pióro, prezes firmy Ricoh. fot. ARC
Coraz większym zainteresowaniem w naszym kraju cieszą się kopiarki cyfrowe, otwierające nowe możliwości zastosowania. Niestety wysoka cena blokuje upowszechnienie się nowej technologii.
Polski rynek kopiarek jest bardzo atrakcyjny. W ubiegłym roku wartość sprzedanego sprzętu wyniosła prawie 100 mln USD. W naszym kraju działa wiele firm sprzedających kopiarki, jednak tylko kilka ma znaczący udział w rynku. Najlepszą pozycję zajmują na nim firmy dysponujące pełną gamą urządzeń kopiująco-drukujących. Według danych Instytutu Rynku Elektronicznego prym wiodą uniwersalni producenci maszyn kopiujących, tacy jak Canon, Sharp i Xerox, posiadający w ofercie zarówno nisko-, średnio-, jak i wysokonakładowe biurowe systemy kopiujące. Na rynku nieźle sobie radzą również producenci niszowi, którzy zdobyli liczącą się pozycję w wybranych segmentach, ale jednocześnie zupełnie nieobecni w innych.
Więcej cyfrowych
To co łączy teraz wszystkich producentów kopiarek, to coraz szersza oferta sprzętu cyfrowego. W chwili obecnej taki sprzęt posiadają już w swojej ofercie wszyscy dostawcy.
Zainteresowanie, jakim obecnie cieszą się tego typu urządzenia można było zaobserwować na poznańskich targach Infosystem, gdzie kopiarki cyfrowe prezentowali wszyscy wystawcy. Firma TBM, wyłączny dystrybutor kopiarek Toshiba, pokazała sprzęt przywieziony prosto z hanowerskich targów Cebit.
Cyfrowe urządzenia kopiujące są jednak nadal sporo droższe od analogowych. Różnice cenowe pomiędzy nimi rosną zależnie od wydajności i funkcjonalności.
— Maszyny cyfrowe podobne do analogowych pod względem wydajności są średnio dwukrotnie droższe. Wyższą cenę rekompensuje jednak sporo dodatkowych opcji niedostępnych do tej pory w tradycyjnych kopiarkach analogowych, stąd wszelkie porównania są niecelowe — twierdzi Paweł Adamek, product manager w Oc -Poland.
Droga myśl
Czynnikiem wpływającym na wysoką cenę sprzętu cyfrowego nie jest tak na prawdę koszt produkcji. Części mechaniczne są nieco zmienione i unowocześnione, lecz prawdziwe różnice tkwią w elektronice. Producenci cyfrowych kopiarko-drukarek dyktują wysokie ceny po to, aby zwróciły im się nakłady poniesione na pracę nad stworzeniem takich rozwiązań.
Główną zaletą urządzeń cyfrowych jest możliwość pracy w sieciach komputerowych przedsiębiorstw, a to z kolei umożliwia sterowanie pracą kopiarki bezpośrednio z komputera. Dołączane do sprzętu oprogramowanie do zarządzania wydrukami i pracą maszyn w sieci może służyć jako skuteczne narzędzie ochrony informacji. Jedną z opcji jest na przykład możliwość wysłania danych do osobistej skrzynki pocztowej w kopiarko-drukarce, gdzie przechowuje się poufne informacje do wydruku bez konieczności natychmiastowego wykonywania zadania. Wydruk zaczyna się dopiero w momencie, gdy zainteresowana osoba poda maszynie polecenie wydruku.
Wielu producentów kopiarek cyfrowych stale rozwija funkcjonalność produkowanego oprogramowania, zmierzając stopniowo w kierunku standaryzacji rozwiązań. Ogólne założenia funkcjonalne oprogramowania wszystkich producentów są do siebie zbliżone. Różnice tkwią, jak to zwykle bywa, w szczegółach.
Daleko do standardu
Na razie jednak nic nie zapowiada błyskawicznej standaryzacji oprogramowania do zarządzania pracą kopiarko-drukarek. Takie próby są podejmowane, lecz na drodze do realizacji tego pomysłu stoją dwie przeszkody. Pierwszą są sprzeczne interesy poszczególnych producentów. Drugą — fakt, że kopiarki poszczególnych producentów wysyłają do sieci komputerowej całkowicie różne sygnały, których nie jest w stanie zrozumieć jeden uniwersalny program. Gdyby udało się uregulować tę sprawę, to zgodna praca maszyn różnych producentów w jednej sieci komputerowej stałaby się możliwa. To z kolei mogłoby bardzo ułatwić zarządzanie obiegiem dokumentów w przedsiębiorstwach, ich obróbkę i archiwizację.
Oprogramowania do kopiarko- -drukarek cyfrowych nie można jednak kupić osobno. Producenci traktują je jak integralną część urządzenia. Z tego powodu niezwykle trudno określić, jaki udział w wartości całej maszyny ma hardware, a jaki ukryty w nim soft-ware. Można jednak powiedzieć, że wartość oprogramowania dołączanego do urządzenia uzależniona jest w dużej mierze od jego funkcjonalności. Szacuje się, iż udział oprogramowania waha się w granicach 10-50 proc. wartości całej maszyny. Najdroższy jest tutaj kontroler kopiarki, czyli soft-ware odpowiedzialny za obsługę urządzenia przetwarzającego obraz, którego koszt równa się cenie sprzętu.
Kolor zbyt drogi
Coraz więcej producentów oferuje w naszym kraju kopiarki kolorowe. Sprzęt tego typu nie odgrywa jednak większej roli. Według różnych szacunków, ich sprzedaż w 1998 roku wyniosła 300-400 sztuk.
— Kopiarki kolorowe są co prawda dostępne w ofercie wielu producentów, ale cieszą się, delikatnie mówiąc, małym zainteresowaniem — uważa Grzegorz Chechłacz, szef działu sprzętu elektronicznego w Instytucie Rynku Elektronicznego.