Na początku września największy na świecie producent smartfonów poinformował, że wycofuje z rynku na całym świecie co najmniej 2,5 mln Note 7 z powodu wadliwych akumulatorów. Koncern odnotował kilkanaście przypadków samozapłonu,a nawet wybuchu baterii w trakcie ładowania urządzenia, które naraziły użytkowników na poważne straty.

Aktualnie spółka prowadzi akcję serwisową, wymieniając m.in. wadliwe sprzęty.
Agencja nadzorująca południowokoreański rynek nakazała Samsungowi przeprowadzanie prześwietleń rentgenowskich baterii przed ich wysyłką. Inspekcje mają być przeprowadzone przez samego producenta. Z 19 do 30 września ma być też przedłużony termin przyjmowania zwrotów.
Samsung nie informuje, jakiej ilości urządzeń ma dotyczyć akcja serwisowa w Korei Południowej, jak jednak wynika z opublikowanego 2 września raportu, do czasu ogłoszenia akcji, na tamtejszym rynku sprzedano ponad 429 tys. Note 7. Firma prowadzi obecnie negocjacje z lokalnymi telekomami w sprawie zaoferowania sięgającego 27,2 USD kredytu dołączanego klientom do październikowych rachunków w ramach swoistego zadośćuczynienia.
Według szacunków analityków, afera z wybuchającymi bateriami i związana z tym akcja serwisowa może kosztować Samsunga nawet 5 mld USD w postaci utraconych przychodów. Koncern zamierza wznowić sprzedaż modelu w Korei 28 września.
