Koreański poślizg kontroli zakładów

Mira Wszelaka
29-06-2005, 00:00

Miały być szybko, będą w połowie wakacji. Firmy zainteresowane eksportem do Korei muszą poczekać na certyfikaty.

Sprawa przyznania koreańskich certyfikatów eksportowych firmom rozbioru i przetwórstwa mięsa nieco się skomplikowała. Według wstępnych zapowiedzi, wyniki kontroli, jaka przez tydzień odwiedziła zakłady, miały być przesłane do Głównego Inspektoratu Weterynarii kilka dni po 20 czerwca. Teraz wiadomo, że szybkich decyzji nie będzie.

— Przyczyną opóźnień są dość poważne problemy handlowe między Unią Europejską a Koreą. Wysłaliśmy już jedno pismo do szefa kontroli, które na razie pozostało bez odpowiedzi. Nie przypuszczam, by wyniki pojawiły się wcześniej niż w połowie wakacji — informuje Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii.

Azjatyckie standardy

Unii nie podoba się to, że Koreańczycy wymagają od unijnych zakładów amerykańskich standardów bezpieczeństwa żywności, zmodyfikowanych przez Azjatów. Podczas kontroli Koreańczycy byli zaskoczeni np. tym, że we wstępnej obróbce mięsa polscy pracownicy nie noszą masek. Takiego wymogu nie ma ani w Unii Europejskiej, ani w USA. Innym problemem jest to, że spośród 35 naszych firm zgłoszonych do kontroli, Koreańczycy wybrali dziesięć o największym w ciągu ostatnich dwóch lat eksporcie do Stanów Zjednoczonych i Unii. W tej grupie są m.in. cztery zakłady Animexu, w tym Morliny Agryf i Constar.

W przypadku chłodni składowych Koreańczycy zdecydowali, że pozytywny wynik z wizytacji jednej z nich przesądzi o licencji dla pozostałych sześciu.

— Nie pociesza nas ukłon w kierunku chłodni składowych, bo praktycznie jedna z nich mogłaby obsłużyć dopuszczone do eksportu zakłady. Najważniejsza jest dla nas liczba firm produkcyjnych — podkreśla Cezary Bogusz.

Główny Inspektorat Weterynarii w najbliższym czasie przekaże sprawę certyfikacji do resortu gospodarki.

Apetyt na Japonię

Eksportem na rynek koreański zajmuje się dotychczas 12 firm, które wysyłają zaledwie 2-3 tys. ton rocznie. To ma się jednak zmienić, bo przedsiębiorcy gorączkowo poszukują alternatywy na trudności w eksporcie na rynek rosyjski. Obok Korei myślą także o Japonii. W Polsce przebywał już inspektor weterynaryjny z Tokio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Koreański poślizg kontroli zakładów