Korekta kursu złotego zaczyna tracić impet

Mariusz Potaczała
opublikowano: 2005-01-24 00:00

Polska waluta nadal porusza się w rytm notowań euro do dolara. Wraz ze spadkami kursu EUR/USD, jakie obserwowaliśmy w minionym tygodniu, złoty stracił nieco na wartości. Szczególnie widoczne było to w przypadku notowań USD/PLN, które zwyżkowały nawet do 3,1800 zł za dolara. Kurs EUR/PLN przejściowo pokonał poziom 4,10, ale zakończył tydzień na niższym pułapie. Obserwowane osłabienie złotego wywołane było przede wszystkim spadkami euro do 1,2920 USD — poziomu nie notowanego od listopada zeszłego roku.

Rozpoczynający się tydzień przyniesie kilka ciekawych wydarzeń. Będzie to przede wszystkim publikacja danych o sprzedaży detalicznej oraz decyzja Rady Polityki Pieniężnej w sprawie stóp procentowych. Naszym zdaniem, dane o sprzedaży powinny być dobre. Oczekujemy, że w grudniu jej wzrost wyniósł blisko 30 proc. w ujęciu miesięcznym, oczywiście w dużej mierze za sprawą czynników sezonowych.

Drugim wydarzeniem tygodnia będzie decyzja rady w sprawie stóp procentowych. Nikt chyba nie oczekuje, że RPP je zmieni, niektórzy analitycy zaczynają natomiast przepowiadać zmianę nastawienia w polityce pieniężnej. Naszym zdaniem, w pierwszym kwartale rada się jednak od tego powstrzyma. Na okres ten prognozuje się bowiem szczyty inflacji i nie uważamy, by był to dobry moment na sygnalizowanie złagodzenia polityki monetarnej. Wpływ na rynek walutowy może mieć nie tyle sama decyzja rady, co jej komentarze w sprawie przyszłej polityki.

Korekta osłabiająca złotego wydaje się już tracić impet. W najbliższych dniach wzrosty kursu dolara w okolice 3,15-3,18 trzeba wykorzystywać do sprzedaży waluty amerykańskiej. Cały czas natomiast dość stabilną sytuację mamy na rynku euro. Kurs EUR/PLN podlega niewielkim wahaniom, a silne wsparcie znajduje się na poziomie 4,05. Jest on na tyle ważny, że spadki euro w te okolice trzeba wykorzystać do bieżą- cych zakupów waluty. Na dłuższą metę spodziewamy się jednak, że notowania EUR/PLN zdołają pokonać to wsparcie, co otworzy drogę do dalszej aprecjacji złotego. Dlatego powyżej pułapu 4,10 zł można już myśleć o zabezpieczaniu wpływów walutowych w euro.