Impulsem do wzmocnienia złotego stała się poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie, na co nałożyło się duże wyprzedanie. Sentyment mogły też poprawić, opublikowane dziś przez Główny Urząd Statystyczny, grudniowe dane o dynamice sprzedaży detalicznej w Polsce. Wzrosła ona o 6,6 proc. w relacji rocznej, wobec prognozowanego wzrostu o 5,1 proc. i wobec wzrostu o 2,7 proc. w listopadzie. Dane te mogą dawać nadzieję, że konsument będzie amortyzatorem spowolnia gospodarczego w Polsce, przez co czarne scenariusze kreślone przez niektóre instytucje finansowe już w tej chwili mogą trafić do kosza.
W kolejnych dniach notowania polskich par wciąż będą pozostawać pod głównym wpływem zmieniającego się nastawienia do ryzyka. Czynnikiem uzupełniającym będzie natomiast jutrzejsza decyzja Rady Polityki Pieniężnej ws. stóp procentowych oraz publikowane w czwartek szacunki dynamiki polskiego PKB w 2008 roku.
Rynek prognozuje, że Rada obniży we wtorek stopy procentowe o 50 punktów bazowych, sprowadzając główną stopę do poziomu 4,5 proc. Wydaje się jednak, że cięcie będzie głębsze i sięgnie 75 punktów. Za taką decyzją przemawia z jednej strony silny spadek produkcji przemysłowej, z drugiej natomiast ujawniona na grudniowym posiedzeniu determinacja RPP do wspierania wzrostu gospodarczego (wówczas ku zaskoczeniu rynku stopy zostały obniżone o 75 pb).
Spadek stopy referencyjnej do 4,5 proc. jest już w cenach i nie powinien mieć istotnego wpływu na rynek walutowy. Większe cięcie będzie odczytane jako krok ku wsparciu gospodarki i zostanie pozytywnie przyjęte przez inwestorów. Obniżka o 25 punktów byłaby natomiast rozczarowaniem i mogłaby sprowokować osłabienie polskiej waluty.
Dzisiejsze umocnienie złotego, póki co należy traktować tylko jako realizację
dużych zysków z krótkich pozycji. Sytuacja techniczna na wykresach USD/PLN i
EUR/PLN sugeruje jednak, że wcale nie można wykluczać, że to może być coś więcej
niż tylko zwykła korekta.
Na wykresach dziennych obu par zostały wyrysowane w
ostatni piątek świecowe formacje zmiany trendu, które dziś zostały potwierdzone.
Podobne formacje można dostrzec również na wykresach EUR/USD, USD/JPY oraz
głównych światowych indeksów giełdowych, a ropę i miedź dzieli już tylko krok od
wygenerowania wstępnych sygnałów kupna.
Sygnały potencjalnych punktów zwrotnych na tak wielu rynkach nie mogą być
dziełem przypadku i trzeba je traktować poważnie. Zważywszy, że ich wspólnym
mianownikiem jest poprawa klimatu inwestycyjnego na świecie, a więc czynnik
decydujący obecnie o losach złotego, to jest prawdopodobne, że piątkowe minima
wyznaczają szczyty osłabienia, a w lutym notowania złotego mogą wrócić do
poziomów z przełomu grudnia i stycznia.
Marcin R.
Kiepas, X-Trade Brokers DM S.A.