Korekta zatrzymana w pół kroku

  • Roman Przasnyski
opublikowano: 13-02-2012, 18:09

Rysująca się w końcówce ubiegłego tygodnia spadkowa korekta została w poniedziałek powstrzymana. Powodem niewielkiego optymizmu było przyjęcie przez grecki parlament programu oszczędności.

Powstrzymanie korekty nie przesądza jeszcze o jej zakończeniu. Odroczenie greckich problemów powoduje, że obecnie na horyzoncie nie widać sprzyjających spadkom pretekstów. Mogą się one jednak pojawić w najbliższych dniach, wraz z publikacją kolejnych danych makroekonomicznych, ale równie dobrze realizacja zysków może zacząć się bez żadnej wyraźnej przyczyny.

Poniedziałkowa sesja na warszawskiej giełdzie nie przyniosła zbyt wielu emocji. Indeks naszych największych spółek na otwarciu zyskiwał 0,9 proc. Jedynie w trakcie pierwszej godziny handlu wykazywał niewielkie oznaki życia. Zakres zmian wynosił w tym czasie 15 punktów. Później za punkt honoru przyjął jak najdłuższe utrzymanie się w okolicach 2345 punktów. I sztuka ta udawała się przez większą część dnia. Nic nie było w stanie wyrwać wskaźnika z tego marazmu. Nie było też jednak bodźców, które mogły skłonić inwestorów do większej aktywności. Około godziny 15.00 obroty przekroczyły zaledwie 340 mln zł.

W pierwszych minutach handlu liderem wzrostów w gronie naszych blue chips były zwyżkujące o 2,3 proc. akcje Banku Handlowego. Swej pozycji nie utrzymały one jednak zbyt długo i po południu zyskiwały jedynie 0,3 proc. Przez cały dzień dobrą formę wykazywały walory JSW, KGHM i Pekao. Papiery spółki z Jastrzębia rosły o ponad 2,5 proc., a akcje KGHM i Pekao ustępowały im jedynie o dziesiątą część procenta. Powodzeniem inwestorów nie cieszyły się zniżkujące po kilka dziesiątych procent akcje Tauronu, PKN Orlen, PGNiG, Kernela i GTC.

Równie niewiele działo się na głównych giełdach europejskich. Indeks w Paryżu zaczął dzień od wzrostu o 1,1 proc., jednak optymizm tamtejszych inwestorów szybko wyparował. Po południu zwyżka sięgała już tylko 0,3-0,4 proc. Wskaźnik we Frankfurcie trzymał się lepiej, ale dynamiką nie zachwycał. Rano rósł o 0,9 proc., później skala zwyżki zmniejszyła się do 0,7-0,8 proc. Spośród głównej trójki indeksów najlepiej radził sobie londyński FTSE, zyskujący 0,9 proc. Liderem na naszym kontynencie był indeks giełdy w Atenach, który zwyżkował o ponad 5 proc. O ponad 2,5 proc. w górę szedł moskiewski RTS, a wskaźnik w Stambule zyskiwał prawie 2 proc. Nieźle też radził sobie indeks w Budapeszcie, rosnący o 1,5 proc.
Sesja na Wall Street zaczęła się od wzrostu indeksów po około 0,5 proc. Inwestorom zza oceanu także brakowało impulsów do działania, więc w pierwszych godzinach handlu zmiany były niewielkie. Na naszym kontynencie bykom z czasem zaczęło brakować sił i wskaźniki coraz bardziej zbliżały się do poziomu piątkowego zamknięcia.

WIG20 ostatecznie zwyżkował o 0,74 proc., WIG wzrósł o 0,88 proc., mWIG40 o 1,13 proc., a sWIG80 o 1,23 proc. Obroty wyniosły 535 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski, Open Finance

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy