Pierwsze półrocze nie rozpieszczało firm leasingowych. Wyniki zaprezentowane wczoraj przez Związek Polskiego Leasingu (ZPL) pokazują, że koronawirus mocno zaszkodził branży. Jeszcze w styczniu i lutym jej wyniki były na plusie, ale już w marcu pojawił się 33-procentowy spadek, a w kwietniu firmy działające w tym sektorze odnotowały aż o 50 proc. mniej nowych kontraktów. W pierwszym półroczu spadek był rzędu 24 proc.

Tarcze na ratunek
Zdaniem Ewy Łuniewskiej, przewodniczącej Komitetu Wykonawczego ZPL, jeszcze tok temu takie wyniki dla branży to byłaby katastrofa.
— Jednak pandemia sprawiła, że nieco inaczej na nie patrzymy. Wyniki pokazują, że leasing mimo wszystko jest odporny na zawirowania, ponieważ nawet w czasie całkowitego lockdownu byliśmy w stanie sprzedawać. W okresie największej niepewności część przedsiębiorców zawierała nowe kontrakty leasingowe — mówi Ewa Łuniewska.
— To efekt tego, że pieniądze, które firmy dostały w ramach tarczy antykryzysowej na inwestycje, w jakiejś części zostały wykorzystane na leasing — zwraca uwagę Marcin Nieplowicz, dyrektor ds. statystyki i monitorowania rynku w ZPL.
Wartość nowych kontraktów zawartych przez leasingodawców podczas sześciu pierwszych miesięcy tego roku sięgnęła 29,8 mld zł. Przedsiębiorcy najczęściej finansowali pojazdy lekkie (46,1 proc. udział w strukturze rynku) oraz maszyny i inne urządzenia, w tym IT (32,7 proc.). Nieco rzadziej decydowali się na leasing środków transportu ciężkiego (18,7 proc.) oraz nieruchomości i innych aktywów (odpowiednio 1,5 proc. oraz 1 proc.). W portfelu firm leasingowych przeważały transakcje leasingowe, których skumulowana wartość wyniosła 25,2 mld zł. Natomiast wartość udzielonych pożyczek sięgnęła 4,6 mld zł. Według danych ZPL odbiorcami usług branży leasingowej są głównie mikro i małe firmy, czyli podmioty o obrotach do 20 ml zł. Stanowią one 72,4 proc. klientów firm leasingowych. Same mikrofirmy to aż 53,9 proc. klientów leasingodawców. Największy spadek w pierwszym półroczu leasingodawcy odnotowali w sektorze transportu ciężkiego. Sięgnął on aż 49,2 proc. w porównaniu z analogicznym okresem w ubiegłym roku. Główną przyczyną takiej sytuacji nie jest jednak COVID-19.
— Kryzys związany z pandemią pogłębił spadki w sektorze finansowania pojazdów ciężkich. Rozpoczęły się one już w trzecim kwartale 2019 r. z powodu wprowadzenia pakietu mobilności i innych zmian prawnych, ograniczających działalność firm przewozowych oraz zmieniających zasady ich funkcjonowania — mówi Marcin Nieplowicz.
Natomiast w segmencie pojazdów lekkich transakcji leasingowych było o 19,6 proc. mniej, co w dużej mierze jest efektem zamknięcia gospodarki z powodu COVID-19. Lepiej było w finansowaniu maszyn i urządzeń, gdzie spadek wyniósł tylko 7,7 proc.
— W tym segmencie są jednak grupy aktywów, których finansowanie leasingiem rosło. To przede wszystkim maszyny rolnicze oraz sprzęt medyczny i wykorzystywany do spożywczego przemysłu przetwórczego — mówi Ewa Łuniewska.
Maszyny i urządzenia to kolejny segment, dla któregoprognozy na najbliższe lata są najlepsze — uważają eksperci ZPL.
— W ich przypadku w tym roku prawdopodobnie odnotujemy spadek rzędu 6,5 proc., ponieważ koniunktura jest słaba i firmy ostrożnie podchodzą do inwestowania. Do tego wykorzystanie mocy produkcyjnych jest niższe niż wcześniej, więc przedsiębiorcy nie będą musieli na razie inwestować dużo w maszyny. Ale zakładamy, że w kolejnych latach ten segment będzie rósł — mówi Marcin Nieplowicz.
Prognozy na przyszłość
Generalnie ZPL szacuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zamknięcie gospodarki przełożą się na bardzo duże wyhamowanie tempa rozwoju rynku w całym 2020 r. W drugiej połowie spadek może być mniejszy i sięgnąć 19,3 proc. ZPL podsumował także pomoc dla klientów poszkodowanych COVID-19, którą branża oferowała w kwietniu w postaci zawieszenia rat leasingowych.
— Co piąta umowa leasingu została objęta wakacjami. Do końca czerwca z tej możliwości skorzystało ponad 160 tys. przedsiębiorców. Pomoc dotyczy już ponad 360 tys. umów — mówi Ewa Łuniewska.