Koronowany łosoś

Stanisław Majcherczyk
opublikowano: 2008-11-14 00:00

Kiedy się dowiedzieliśmy, że szefem kuchni w jednej z restauracji w Bydgoszczy jest Jean Bos, popędziliśmy tam z wywieszonymi językami. Drogo nas to kosztowało w końcówce. Taksówkarz woził nas pięć razy dookoła dworca i na koniec policzył jakąś horrendalną sumę. A Dolce Vita jest raptem kilka minut spacerkiem. Jean Bos zainteresował nas nie dlatego, że gotował niegdyś dla belgijskiej pary królewskiej i był szefem kuchni księcia Monako. Ale dlatego, że jest jednym z niewielu w Polsce wielbicieli kuchni molekularnej. Pod tym względem wyszliśmy trochę zawiedzeni. Popisuje się nią jedynie wieczorami. A my akurat wpadliśmy na lunch.

Cielęce kotleciki lekko nadziewane subtelnym sosem serowym (49 zł) były jednak znakomite. Mistrz użył aż pięciu rodzajów sera. Świetny był także łosoś w sosie z zielonego pieprzu i ze smakowicie opiekanymi ziemniakami. Zaprosiliśmy dla niego na stół białe włoskie Pinot Grigio (70 zł). Przybyło w temperaturze 18 st. C, mimo że na odwrocie butelki jak byk w trzech językach napisano, aby nie przekraczało dwunastu. Za to w nagrodę talerze były zimne. Z pokorą tłumaczyliśmy sobie, że pewnie koronowane głowy tak wolą. W Bydgoszczy.

Restauracja Dolce Vita

ul. Fredry 1 (koło dworca)

Bydgoszcz