Cena faktoringu składa się zwykle z kilku elementów: prowizji faktoringowej, prowizji ubezpieczeniowej i odsetek od wypłaconych zaliczek. — Przyjęło się, że wysokość prowizji faktoringowej zależy od pracochłonności transakcji, a odsetki od zaliczek są wynagrodzeniem faktora za zaangażowany kapitał i pokrywają ryzyko transakcji. Zatem prowizja faktoringowa zależy w dużej mierze od liczby faktur, będących przedmiotem transakcji, liczby odbiorców, a także od oczekiwanego terminu płatności — tłumaczy Tomasz Mazurkiewicz, prezes ING Commercial Finance.
Kalkulator odsetek
Prowizja faktoringowa jest tym niższa, im mniej faktur i odbiorców trzeba zaksięgować oraz im krótszy termin wymagalności nabywanych przez faktora faktur.
— Czasami w prowizji faktoringowej zawarta jest składka na ubezpieczenie, jeśli faktor przejmuje także ryzyko wypłacalności odbiorców swojego klienta — dodaje Tomasz Mazurkiewicz. Wyjaśnia, że klient, który oferuje odbiorcom 21-dniowy termin płatności i wystawia po pięć faktur miesięcznie sześciu odbiorcom, może liczyć na niższą prowizję faktoringową niż ten, który oferuje 90-dniowy termin płatności i wystawia po 500 faktur miesięcznie tysiącom odbiorców.
— Wysokość odsetek od wypłaconych zaliczek zależy wprost proporcjonalnie od ryzyka transakcji. Im ono wyższe, tym marża faktora też wyższa — mówi Tomasz Mazurkiewicz. Według faktorów, coraz więcej firm zamienia kredyty obrotowe na faktoring, ponieważ jest on bardziej elastyczny, zwłaszcza jeśli chodzi o koszty.
— Wysokość opłat zależy od tego, jaki typ faktoringu się wybiera — niepełny, czyli bez przejęcia ryzyka płatności, będzie tańszy niż pełny, który daje za to pełny komfort, bo bank przejmuje ryzyko niezapłacenia faktury przez kontrahenta. Rosnąca popularność faktoringu pełnego pokazuje, że przedsiębiorcy wolą skupić się na rozwijaniu firmy, cedując na bank różne ryzyko — uważa Lena Krzemień, kierownik ds. efektywności sprzedaży faktoringu Raiffeisen Polbanku.
Tłumaczy, że firmy, którym zależy przede wszystkim na zachowaniu płynności, wybiorą opcję tańszą. — Mniejsze firmy zazwyczaj nie mają działów, które zajmują się windykacją czy weryfikowaniem odbiorców przed rozpoczęciem współpracy.Faktoring daje im takie możliwości — mówi Lena Krzemień.
Rozwaga popłaca
Czy cena to wciąż najważniejsze kryterium wyboru usługodawcy dla firm, zainteresowanych faktoringiem? — Zdecydowanie nie. Ceny usług faktoringowych osiągnęły już taki poziom, że nie ma miejsca na konkurencję cenową. Kryterium wyboru firmy faktoringowej jest wyłącznie jakość.
Przykładowo: w Banku Millennium dbamy, by usługa była ciągła i dostarczona na czas, a wszystkie potrzeby klienta zaspakajane w możliwie krótkim czasie. Kolejnym aspektem, na który warto zwrócić uwagę, jest skłonność faktora do realizowania transakcji niestandardowych i szukania rozwiązań tam, gdzie inni ich nie widzą lub nie chcą podjąć wyzwania. Kluczem do satysfakcjonującej współpracy jest elastyczność i zrozumienie potrzeb klienta — twierdzi Tomasz Domagalski, kierujący wydziałem sprzedaży w departamencie faktoringu i finansowania handlu w Banku Millennium.
Podobnego zdania jest Jarosław Poloczek, zastępca dyrektora handlowego ds. faktoringu w Coface.
— Decyzja dotycząca wyboru faktoringu i konkretnego faktora nie powinna się sprowadzać wyłącznie do oferty z najniższą ceną, która często nie idzie w parze z najwyższą jakością. Wybierając firmę faktoringową, klienci powinni zwracać uwagę na to, czy będzie ona mogła zaproponować produkty możliwie najlepiej dostosowane do ich oczekiwań — mówi Jarosław Poloczek.
Według niego przedsiębiorcy wiedzą już, że faktoring nie jest tylko alternatywą dla kredytu bankowego, ale oferuje coś więcej: ocenę wiarygodności kredytowej odbiorców, przejęcie ryzyka ich niewypłacalności, administrowanie należnościami, obsługę windykacyjną.
— Jeżeli firma potrzebuje nie tylko finansowania, to powinna szukać partnera, który zaoferuje produkt umożliwiający kompleksowe zarządzanie należnościami — sumuje Jarosław Poloczek. W faktoringu najważniejszy jest bowiem nie sam koszt usługi, lecz możliwości, jakie daje rozwiązanie — przekonują faktorzy.
— Nominalnie tańsza oferta może przy podliczeniu realnego kosztu pozyskania kapitału być niekiedy nawet dwukrotnie droższa. Może się bowiem okazać, że klient ponosi wysokie koszty stałe związane np. z zadeklarowanym obrotem, a wypłatę kapitału blokują mu różne limity, jakie nakłada na odbiorców firma faktoringowa — mówi Grzegorz Pardela, członek zarządu i dyrektor handlowy Pragma Faktoring. © Ⓟ