Koszty nie były wysokie

Marcin Musioł
opublikowano: 2006-02-15 00:00

Tylko jedna z wprowadzonych do polskiego prawa unijnych dyrektyw w sprawie BHP obciążyła firmy kosztami. Pozostałe nie powodowały skutków finansowych.

Polska rozpoczęła prace nad przystosowaniem prawa dotyczącego bezpieczeństwa i higieny pracy do dyrektyw UE wraz z podpisaniem układu stowarzyszeniowego w 1994 r. Jednak dzięki temu, że nasz kraj był jednym z państw, które w 1919 r. założyły Międzynarodową Organizację Pracy, wiele spraw było uregulowanych od dawna.

— Już przed stowarzyszeniem ze wspólnotami europejskimi polskie prawo w znacznym stopniu spełniało wymagania unijne. Dlatego w 1998 r. w Brukseli, podczas wspólnego spotkania przedstawicieli ministerstwa i Komisji Europejskiej w celu przeglądu polskiego prawa, ustalono, że postanowienia głównej dyrektywy unijnej dotyczącej BHP, tzw. dyrektywy ramowej (89/391/EWG), oraz sześciu dyrektyw szczegółowych są już uwzględnione w polskim prawie pracy — wyjaśnia Wiktor Leszczyński z Departamentu Warunków Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Wspólnotowe prawo

Przepisy UE dotyczące BHP zawarte są przede wszystkim we wspomnianej dyrektywie 89/391/EWG. Wylicza ona obowiązki pracodawcy dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa i zdrowia pracowników w miejscu pracy oraz zobowiązania pracowników do zachowania bezpieczeństwa w trakcie jej wykonywania.

Prawo UE w zakresie BHP obok dyrektywy ramowej tworzą także uzupełniające ją dyrektywy szczegółowe. Regulują one konkretne sprawy związane z BHP, niekiedy bardzo drobiazgowo. Określają np. dopuszczalny poziom hałasu w miejscu pracy.

— Najtrudniej było wprowadzić te dyrektywy, których wymagania były już częściowo uwzględnione w naszym prawie. Trzeba było bowiem wprowadzać poprawki — często niewielkie — do istniejących ustaw i rozporządzeń. Wdrożenie dyrektyw dotyczących spraw, które nie były w ogóle uwzględnione w polskim prawie, np. dyrektywy o monitorach ekranowych, było łatwiejsze i szybsze. Wystarczyło przetłumaczyć przepisy i dostosować je do zasad techniki prawodawczej obowiązującej w Polsce — wyjaśnia dr Barbara Krzyśków z Centralnego Instytutu Ochrony Pracy — Państwowego Instytutu Badawczego.

Maszyny do modernizacji

Wprowadzenie do polskiego prawa niemal wszystkich regulacji UE z dziedziny BHP nie powodowało istotnych obciążeń finansowych dla pracodawców. Wyjątkiem jest dyrektywa 2001/45/EWG, zwana maszynową, w sprawie minimalnych wymagań dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy podczas użytkowania przez pracowników sprzętu roboczego, którą wprowadzono do polskiego prawa rozporządzeniem Ministra Gospodarki z 30 października 2002 r. (DzU 2002 r. nr 191, poz. 1596).

Rozporządzenie skierowane do pracodawców określa minimalne wymagania, jakie powinny spełniać maszyny i urządzenia użytkowane w przedsiębiorstwach. Rozporządzenie nałożyło na pracodawców obowiązek przystosowania wszystkich maszyn nabytych przed 1 stycznia 2003 r. do wymagań zawartych w przepisach i określiło trzyletni okres przejściowy. Miał on umożliwić pracodawcom rozłożenie kosztów. Okres przejściowy upłynął 31 grudnia 2005 r.

— Z przeprowadzonej na zamówienie ministerstwa pracy ekspertyzy wynikało, że koszty operacji w całym kraju nie powinny przekroczyć 44 mln zł. Około 80 proc. przedsiębiorstw dokonało już wymaganej modernizacji użytkowanych maszyn — mówi Wiktor Leszczyński.

Programy pomocowe

W celu praktycznego wdrożenia prawa unijnego dotyczącego BHP uruchomiono kilka programów pomocowych dla polskich przedsiębiorstw. Pierwszym z nich był realizowany w latach 1995-2001 rządowy program „Bezpieczeństwo i ochrona zdrowia człowieka w środowisku pracy”. Kolejny program Phare 99 „Przyjmowanie i wdrażanie prawa Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy” prowadzony był w latach 2000-02.

Obecnie realizowany jest II etap wieloletniego programu rządowego — „Dostosowywanie warunków pracy w Polsce do standardów UE”.

— Program rozpoczął się w 2002 r. i potrwa jeszcze dwa lata, do końca 2007 r. — dodaje Wiktor Leszczyński.