Kowalczyk: prezesi agencji rolnych zwolnieni za nieprawidłowości

(Paweł Kubisiak)
opublikowano: 2006-10-04 19:13

Prezesi agencji rolnych zostali odwołani, gdyż w agencjach przez nich kierowanych zostały wykryte nieprawidłowości.

Prezesi agencji rolnych zostali odwołani, gdyż w agencjach przez nich kierowanych zostały wykryte nieprawidłowości - poinformował na konferencji prasowej w środę wiceminister rolnictwa Henryk Kowalczyk.

Kowalczyk, który po odwołaniu Andrzeja Leppera kieruje resortem, zapewnił, że nie była to decyzja polityczna. Prezesi uważają, że zarzuty wiceministra były tylko pretekstem do ich zwolnienia.

Dwie rządowe agencje rolne - Agencja Rynku Rolnego (ARR) i Agencja Nieruchomości Rolnych (ANR) - mają od kilku dni nowych szefów. Obowiązki prezesa ANR pełni Wacław Klukowski, a w ARR - Ireneusz Jabłoński.

Wiceminister powiedział, że o odwołaniu prezesa ANR Stanisława Kowalczyka zadecydowały m.in. nieściągnięte zaległości, które wynoszą 811 mln zł. "Oceniamy, że starania o windykację tych należności były niewystarczające" - powiedział.

PAP uzyskała informację z ANR, że w 2005 r. wierzytelności Agencji wynosiły 811 mln zł, ale tylko 260 mln zł były to należności nieściągalne, które powstały w latach 1993-2005. W tym samym czasie przychody ANR wyniosły 12 mld zł.

Wiceminister zaznaczył, że kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wykazała, że w oddziale terenowym ANR we Wrocławiu nadużycia zostały oszacowane na 103 mln zł. Zaś w oddziale w Gdańsku stwierdzono co najmniej kilkadziesiąt zawartych umów "w sposób nieprawidłowy".

"Uznaliśmy, że jeżeli w oddziałach terenowych występują tak liczne nieprawidłowości, to te nieprawidłowości mogą występować wszędzie" - powiedział. Dodał, że w związku z tym została zarządzona kontrola we wszystkich oddziałach ANR. "Sądzę, że zmiana prezesa Agencji pozwoli na przyspieszenie wprowadzenia prawidłowego gospodarowania zasobem ANR" - dodał wiceminister.

Były prezes ANR Stanisław Kowalczyk (b. wiceminister, związany z SLD, w lipcu 2005 r. został prezesem ANR) powiedział w środę PAP, że NIK zajmowała się nadużyciami w oddziale wrocławskim, jeszcze zanim on został szefem Agencji. Podobnie było z nieprawidłowościami wykrytymi w oddziale gdańskim, które miały miejsce w na przełomie 2004 i 2005 roku. Dodał, że sprawa ta była badana przez wewnętrzne służby kontrolne ANR, ale nie ma jeszcze raportu końcowego w tej sprawie.

"Nie czuje się pokrzywdzony, że zostałem odwołany, ale dziwią mnie argumenty. Rozumiem, że jest to decyzja na wskroś polityczna, ale po co dorabiać do tego ideologię" - powiedział b. szef ANR. Dodał, że w Agencji przeprowadzany jest konkurs na prezesa, w którym on nie bierze udziału.

Odnosząc się do odwołania prezesa ARR Romana Wenerskiego, wiceminister Kowalczyk zapewnił, że nie było ono sprawą polityczną. "Braliśmy pod uwagę ekonomiczne skutki zarządzania tą Agencją, np. wierzytelności, które ARR przekazała do Agencji Rezerw Materiałowych w kwocie 119 mln zł (przekazanie ich odbyło się po wstąpieniu Polski do UE - w maju 2004 r. - PAP)" - podkreślił.

"By znaleźć argumenty merytoryczne, trzeba mieć wiedzę, a zdecydowanie stwierdzam, że wiceminister Kowalczyk jej nie ma" - powiedział Wenerski. Jak wyjaśnił PAP, argumenty Kowalczyka nie odpowiadają prawdzie, gdyż NIK oceniając Agencję, zaznaczyła, że w 2005 r. znacznie poprawiła się ściągalność wierzytelności. Dodał, że to Sejm zadecydował, by wszystkie sprawy związane z państwowymi rezerwami zostały przekazane do ARM, w tym wierzytelności.

Kowalczyk podkreślił, że na decyzję o odwołaniu prezesa wpłynęła sprawa spalenia półtusz, która do tej pory nie została wyjaśniona.

Były prezes ARR poinformował, że faktycznie NIK negatywnie oceniła działania Agencji w tej sprawie, ale wskazał, że winne temu zaniechaniu jest byłe kierownictwo oddziału poznańskiego ARR (Wenerski został prezesem Agencji w 2003 roku, sprawa miała miejsce w 1999 roku - PAP).

Wenerski wyjaśnił, że chodzi o spalenie ponad 2,7 tys. ton mięsa wieprzowego (będących własnością ARR) w magazynach należących do firmy Biernacki. Wtedy zamiast domagać się odszkodowania od firmy Biernacki, ARR ograniczyła się do żądania od zakładu ubezpieczeniowego pokrycia strat. Roszczenie uległo przedawnieniu w 2002 r.

Wiceminister uważa też, że ARR podjęła błędną decyzję o prowadzeniu przetargów sprzedaży zboża na rynek zewnętrzny, podczas gdy było wiadomo, że w kraju będzie brakowało pszenicy.

Wenerski podkreślił, że ARR tylko administruje zbożem, które jest własnością Komisji Europejskiej, to KE decyduje o sprzedaży, a ARR wykonuje polecenia. Polska w osobie ministra rolnictwa może jedynie wnioskować do KE o zmianę decyzji. "Nie przypominam sobie, by Kowalczyk, podczas spotkania kierownictwa resortu, choć raz zabrał głos na ten temat" - powiedział Wenerski.

Były szef ARR poinformował, że zwrócił się do premiera z pismem o przywrócenie go do pracy w ARR i mianowanie go prezesem Agencji, w związku wygranym konkursem. Dodał, że rozważy także pozwanie Kowalczyka do sądu, gdyż w świetle istniejących dokumentów wypowiedzi wiceministra naruszają jego dobra osobiste.

Wiceszef resortu zapowiedział także zmiany kadrowe w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR); do dymisji podał się już wiceprezes odpowiadający za informatykę, Marek Janiec. "Będą tam także dalsze zmiany kadrowe" - dodał Kowalczyk.(PAP)